Zbigniew Bogucki zabiera głos ws. przesłuchania prezydenta przez prokuraturę (FOTO: Zbigniew Bogucki/FB)

Zbigniew Bogucki zabiera głos ws. przesłuchania prezydenta przez prokuraturę

Prokuratura chce przesłuchać prezydenta. Chodzi o apartamenty w gdańskim muzeum. Na razie jednak w Pałacu cisza. Szef kancelarii mówi wprost, że oficjalnego wezwania nie widział. Sprawa budzi emocje, bo dotyczy okresu, gdy Karol Nawrocki kierował Muzeum II Wojny Światowej.

Zbigniew Bogucki zapewnia, że jeśli dokument dotrze, prezydent się do niego odniesie. Decyzję o ewentualnym stawiennictwie ma podjąć sam zainteresowany. Tyle wiemy dziś.

Prokuratura wysyła pismo

We wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował, że do kancelarii prezydenta wysłano pismo. Chodzi o wskazanie możliwego terminu przesłuchania. Prezydent miałby zostać przesłuchany w charakterze świadka. Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie wynajmu apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej.

Co istotne, śledztwo trwa od lutego ubiegłego roku. Obejmuje okres od 18 października 2017 r. do czerwca 2024 r. Postępowanie przedłużono do 26 maja br. Śledczy badają, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Chodzi o dopuszczenie do nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów należących do muzeum.

Bogucki przyznał w Polsat News, że o sprawie dowiedział się z mediów. Powiedział wprost, że nie wie, czego prokuratura chce się dowiedzieć. Dodał, że ani on, ani prezydent nie widzieli oficjalnego wezwania. Brzmi to jak chłodna odpowiedź na medialną burzę. Jednak formalnie wszystko dopiero przed nami.

Czytaj więcej: Śledztwo ws. 7942 katalogów z Muzeum II WŚ. Ruszyło w roku wyborczym

Apartament i 200 dni rezerwacji

Sprawa wypłynęła po publikacji „Gazety Wyborczej”. Dziennik napisał, że do prokuratury trafiła analiza kryminalna. Obejmuje ona zeznania świadków oraz dokumenty z muzeum. Wśród nich mają być dane o rezerwacjach, blokadach pokoi i płatnościach.

Według medialnych doniesień Karol Nawrocki jako dyrektor muzeum miał przez ponad pół roku korzystać z apartamentu deluxe w kompleksie hotelowym należącym do placówki. Jednocześnie mieszkał około 5 km od muzeum. Pojawiły się informacje, że nie płacił za pobyt. W przestrzeni publicznej padła liczba 200 dni. To właśnie przez tyle dni apartament był zarezerwowany na jego nazwisko.

Nawrocki odniósł się do tych zarzutów na konferencji prasowej na początku ubiegłego roku. Tłumaczył, że w czasie pandemii COVID-19 dwukrotnie odbywał 10-dniową kwarantannę w apartamencie. Pracował wtedy zdalnie. Zaprzeczył, jakoby mieszkał tam przez 200 dni. Jak podkreślił, apartament był przez tyle dni zarezerwowany, ale służył też do spotkań służbowych z gośćmi z kraju i zagranicy.

Warto zauważyć, że w okresie objętym postępowaniem muzeum miało trzech dyrektorów. Byli to dr Karol Nawrocki, dr hab. Grzegorz Berendt oraz prof. Rafał Wnuk. Śledztwo dotyczy działań dyrektorów jako funkcjonariuszy publicznych. Nie jest więc wymierzone w jedną osobę, choć to nazwisko obecnego prezydenta budzi największe emocje.

Zobacz: Pomaska atakuje Nawrockiego za muzeum. “To fejki i dezinformacja”

Polityka w tle śledztwa

Nie sposób uciec od politycznego kontekstu. Prezydent jest dziś głową państwa. Każde pismo z prokuratury staje się tematem dnia. Tymczasem formalnie mówimy o przesłuchaniu w charakterze świadka, a nie podejrzanego. To zasadnicza różnica.

Bogucki podkreślił, że prezydent wielokrotnie pokazywał, iż stosuje się do prawa. I że będzie się stosował. Decyzja o ewentualnym stawiennictwie ma zapaść po otrzymaniu oficjalnego wezwania. Na razie takiego dokumentu w kancelarii nie ma. Przynajmniej według deklaracji jej szefa.

Czy to naprawdę przypadek, że sprawa wraca właśnie teraz, gdy napięcie polityczne w kraju rośnie? Takie pytania padają w kuluarach. Z drugiej strony prokuratura ma obowiązek badać każdy sygnał o możliwych nieprawidłowościach. Dlatego kluczowe będą konkrety. Dokumenty. Zeznania. Fakty.

Śledztwo ma potrwać co najmniej do 26 maja br. To oznacza kolejne tygodnie spekulacji. W efekcie opinia publiczna znów będzie żyła sprawą sprzed kilku lat. A przecież chodzi o wydarzenia z lat 2017-2024, czyli okresu, gdy muzeum było jednym z najważniejszych punktów na mapie polityki historycznej państwa.

Zobacz też: Prezydent Nawrocki w Muzeum II Wojny Światowej. „Presja społeczna ma sens”

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.