Jeszcze niedawno między sosnami wisiały hamaki, z głośników leciała muzyka, a ludzie siedzieli wieczorami przy ogniskach. Były koncerty, food trucki, kino plenerowe i pole namiotowe. Latem na teren dawnego Drogowca w Sobieszewie przyjeżdżały tłumy. Dziś w tym samym miejscu miejska spółka planuje budowę dziewięciu budynków mieszkalnych i 75 mieszkań.
I właśnie to wywołuje coraz większe emocje na Wyspie Sobieszewskiej.
Bo dla mieszkańców Drogowiec w Sobieszewie to nie jest zwykła działka pod inwestycję. To kawałek historii wyspy. Modernistyczny ośrodek wypoczynkowy działał tam od lat 60. Przez dekady przewijały się przez niego tysiące ludzi – kolonie, wczasy pracownicze, rodzinne wyjazdy nad morze. Potem przyszły gorsze lata, obiekt podupadł, ale sama nazwa została. Dla wielu mieszkańców nadal oznacza coś więcej niż teren przy ul. Turystycznej.
Tymczasem Międzynarodowe Targi Gdańskie – miejska spółka należąca do samorządu – coraz wyraźniej wchodzą w projekt mieszkaniowy. Oficjalnie mówi się o „rewitalizacji” i „nowych mieszkańcach wyspy”. W praktyce chodzi jednak o dużą inwestycję z mieszkaniami, usługami i halą garażową.
A mieszkańcy i radni dzielnicy zaczynają zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.

Od ośrodka wypoczynkowego do osiedla
Formalnie cała historia przyspieszyła w 2020 roku. Wtedy Rada Miasta zgodziła się na przekazanie MTG dawnego klubu Rudy Kot oraz ośrodka Drogowiec. Spółka dostała również 3,4 mln zł dokapitalizowania. Tłumaczono to trudną sytuacją po pandemii i potrzebą szukania nowych źródeł dochodu.
W oficjalnych komunikatach podkreślano wtedy przede wszystkim funkcję rekreacyjną.
Zapowiadano:
- przywrócenie funkcji wypoczynkowej,
- otwarcie miejsca dla mieszkańców i turystów,
- współpracę z Radą Dzielnicy,
- wykorzystanie przestrzeni na cele społeczne i rekreacyjne.
Brzmiało to raczej jak próba ożywienia zaniedbanego terenu niż początek dużego projektu mieszkaniowego.
I przez chwilę rzeczywiście tak wyglądało.
Hamaki, koncerty i letnie kino
W sezonie 2022 teren żył praktycznie codziennie. Organizowano koncerty, imprezy plenerowe, wydarzenia rodzinne i sportowe. Działało pole campingowe i namiotowe. Były food trucki, lunapark, kino letnie i strefy relaksu.
W materiałach promocyjnych organizatorzy chwalili się „wspaniałym miejscem spotkań z hamakami pośród drzew”.
Na scenie pojawili się m.in. Sarius, PlanBe i Mr. Polska. Odbywały się też rajdy motoryzacyjne, maratony rowerowe i wydarzenia folklorystyczne.
Jeszcze w 2023 roku zapowiadano rozwój tej funkcji:
- nową infrastrukturę dla kamperów,
- rozbudowę strefy gastronomicznej,
- przebudowę lunaparku,
- kolejne wydarzenia wakacyjne.
Dziś trudno oprzeć się wrażeniu, że tamten etap był tylko krótkim epizodem.

„75 mieszkań oraz siedem lokali usługowych”
Podczas sesji Rady Dzielnicy Wyspa Sobieszewska 12 maja 2026 roku przedstawiciele MTG pokazali już bardzo konkretną wizję inwestycji.
Na działce tej (…) jest założenie wybudowania dziewięciu budynków (…) planowanych jest 75 mieszkań oraz siedem lokali usługowych – mówiła Halina Płonka przedstawicielka MTG.
Projekt obejmuje działkę 429/2 przy ul. Turystycznej i Tęczowej. Budynki mają mieć do 10 metrów wysokości, czyli trzy kondygnacje.
To już nie są luźne pomysły czy koncepcje. MTG potwierdziło, że złożono wniosek o pozwolenie na budowę.
Projekt budowlany wraz z wnioskiem wystąpiliśmy do wydziału architektury i urbanistyki (…) jest on w trakcie rozpatrywania” – usłyszeli mieszkańcy i radni podczas sesji.
Według harmonogramu budowa miałaby ruszyć w pierwszym kwartale 2027 roku i zakończyć się pod koniec 2028. Co ważne – inwestycja ma być realizowana jednocześnie, bez etapowania.
Jeżeli będzie pozwolenie na budowę, to będzie to realizowane w jednym ciągu inwestycyjnym” – tłumaczyła Halina Płonka przedstawicielka spółki.
To oznacza półtora roku ciężkich prac praktycznie w centrum wyspy. W środku sezonu turystycznego. Tuż obok terenów odwiedzanych latem przez tysiące ludzi. I mieszkańcy doskonale zdają sobie z tego sprawę.

„To będzie kolejna Wyspa Spichrzów?”
Jednym z najgorętszych tematów podczas spotkania były ceny mieszkań i pytanie, kto właściwie będzie tam mieszkał.
MTG przekonuje, że chodzi o młode rodziny i osoby starsze szukające spokojniejszego miejsca do życia.
Nowa zabudowa (…) dedykowana będzie dla młodych małżeństw – mówiła przedstawicielka MTG.
Problem w tym, że mieszkańcy Wyspy Sobieszewskiej słyszeli już podobne deklaracje przy innych inwestycjach.
Jedna z uczestniczek sesji zwróciła uwagę, że ceny nieruchomości na wyspie już teraz są bardzo wysokie.
To się może niestety skończyć tak, że ludzie z Warszawy, z Krakowa będą tutaj… – mówili podczas spotkania mieszkańcy
Odpowiedź MTG była dość szczera.
Nie ma takich narzędzi prawnych, które by zabroniły kupowania” – przyznała przedstawicielka spółki.
I właśnie tu pojawia się największy lęk części mieszkańców. Że Sobieszewo powoli zacznie przypominać Wyspę Spichrzów – miejsce pełne apartamentów inwestycyjnych, wynajmu krótkoterminowego i pustych mieszkań poza sezonem. Oficjalnie nikt tego oczywiście nie mówi. Ale ten wątek wraca praktycznie przy każdej większej inwestycji na wyspie.
Zobacz też: Spór na Wyspie Sobieszewskiej o 35 budynków. Padają nazwiska
Konkurs dla wielkich graczy
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzy się na dokumenty MTG z końca 2025 roku.
Spółka ogłosiła wtedy konkurs na wybór partnera lub nabywcy inwestycji w Sobieszewie. Już sam język dokumentu pokazuje, że projekt był przygotowywany jako pełnoprawne przedsięwzięcie deweloperskie.
Wprost zapisano tam:
- budowę „mini osiedla mieszkaniowego”,
- dziewięciu budynków,
- wspólnej hali garażowej,
- części usługowej,
- rewitalizację placu miejskiego.
Skala wymagań finansowych też mówi sporo.
Potencjalny partner miał:
- dysponować minimum 50 mln zł zdolności kredytowej,
- osiągać obroty minimum 100 mln zł rocznie,
- mieć doświadczenie przy inwestycjach o wartości minimum 60 mln zł.
To już nie wygląda jak projekt społeczny czy rewitalizacja dawnego ośrodka wypoczynkowego. Bardziej jak klasyczna inwestycja mieszkaniowa przygotowywana z myślą o dużym rynku. MTG zastrzegło nawet możliwość negocjacji dotyczących kolejnej działki numer 430.
Ostatecznie konkurs zakończył się fiaskiem. Nie udało się wyłonić partnera albo rozmowy nie przyniosły efektu. Ale dokument zostawił po sobie ważny ślad – pokazał prawdziwą skalę planów wobec Drogowca.

Wycinka będzie. „Trochę drzew”
Mieszkańców mocno interesuje też kwestia zieleni. I tutaj również padły dość konkretne deklaracje.
Nastąpi na pewno trochę wycinki drzew – przyznała przedstawicielka MTG podczas sesji.
Spółka przekonuje, że chce zachować „zielony charakter miejsca” i ograniczyć ingerencję do minimum. Jednocześnie argumentuje, że część drzew jest w złym stanie technicznym.
Stan zdrowotności tych drzew jest, delikatnie mówiąc, bardzo kiepski – tłumaczono mieszkańcom.
Na wizualizacjach rzeczywiście nadal widać dużo zieleni. Problem w tym, że mieszkańcy już nieraz oglądali podobne wizualizacje przy innych inwestycjach. I zwykle rzeczywistość wygląda potem trochę inaczej.
Czytaj też: Skauci przyjadą na Jamboree do Gdańska, promu przez Wisłę nie będzie
Mozaika i stołówka
Dla mieszkańców ważne są też symbole dawnego Drogowca.
Jednym z nich jest charakterystyczna mozaika znajdująca się przy wjeździe na wyspę. MTG chce ją przenieść. Wśród propozycji pojawiła się ściana szkoły. Pomysł został przyjęty chłodno.
To bardzo zły pomysł (…) to jest takie reprezentacyjne dla nas – mówiła jedna z mieszkanek.
Spółka zapewnia, że jest „otwarta na sugestie mieszkańców”, ale jednocześnie podkreśla, że ostateczny głos będzie należał do konserwatora zabytków.
Drugi ważny element to dawna stołówka Drogowca – charakterystyczny modernistyczny budynek z lat PRL. Obiekt jest obecnie w trakcie procedury wpisu do rejestru zabytków.
MTG deklaruje, że chce go zachować.
Jesteśmy za tym, aby ta stołówka została utrzymana – zapewniali przedstawiciele spółki.
I to akurat może być jedna z niewielu rzeczy, wokół których jest dziś względna zgoda.
Schron dla tysiąca osób
Podczas prezentacji pojawił się jeszcze jeden zaskakujący element projektu – miejsce doraźnego schronienia w hali parkingowej
Według MTG schron miałby pomieścić nawet tysiąc osób.
To jest miejsce doraźnego schronienia (…) dedykowane dla tysiąca osób – tłumaczyła Halina Płonka przedstawicielka spółki.
W praktyce chodzi o obiekt związany z nowymi wymogami bezpieczeństwa i ochrony ludności. Ale dla części mieszkańców ten fragment prezentacji brzmiał dość surrealistycznie. Zwłaszcza że chwilę wcześniej mowa była o wycince drzew, mieszkaniach i ruchu budowlanym.
Czytaj też: Różaniec w ustach niemieckiego żołnierza. Szokujące odkrycie w lesie
Wyspa się zmienia
W całej tej historii najbardziej uderza chyba jedno – jak bardzo zmieniła się narracja wokół Drogowca. Najpierw była mowa o przywracaniu funkcji wypoczynkowej. Potem o miejscu spotkań i letnich wydarzeniach. Dziś dominują już pojęcia:
- projekt budowlany,
- pozwolenie na budowę,
- hale garażowe,
- partner inwestycyjny,
- zdolność kredytowa,
- mieszkaniówka.
I właśnie dlatego ten temat budzi takie emocje.
Bo mieszkańcy nie walczą wyłącznie o kilka budynków czy kawałek lasu. Bardziej o poczucie, że Wyspa Sobieszewska jeszcze nie została całkowicie podporządkowana inwestycjom. Drogowiec przez lata był miejscem trochę niedoskonałym, czasem zaniedbanym, ale jednak żywym. Można było tam przyjść na koncert, usiąść przy ognisku albo po prostu posiedzieć między sosnami.
Teraz ma tam stanąć osiedle. A pytanie, które coraz częściej pada na wyspie, brzmi już nie „czy”, ale „dla kogo właściwie powstaje to miejsce?”.
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

