Gdańsk szykuje się na wielkie wydarzenie – w sierpniu 2027 roku będzie gospodarzem 26. Światowego Jamboree Skautowego. Tysiące uczestników, ogromna logistyka i pytanie, które wraca jak bumerang: jak sprawnie poruszać się między Wyspą Sobieszewską a częścią portową? Właśnie w tym kontekście wrócił temat przeprawy pieszo-rowerowej – promu przez Wisłę – między Górkami Zachodnimi i Wschodnimi. Odpowiedź miasta nie zostawia jednak złudzeń.
Pomysł, który miał sens
Interpelację w tej sprawie złożył 16 marca 2026 r. radny Koalicji Obywatelskiej Cezary Śpiewak-Dowbór. Chodzi o przeprawę, która połączyłaby Górki Zachodnie z Wschodnimi – rozwiązanie proste, ale bardzo praktyczne.
Zwłaszcza dziś, gdy wiadomo już, że w 2027 roku Gdańsk stanie się centrum światowego skautingu. Tego typu połączenie mogłoby realnie odciążyć ruch i skrócić czas przemieszczania się – zarówno mieszkańcom, jak i tysiącom gości.
Nie tylko na chwilę. To inwestycja, która działałaby latami. To infrastruktura, która przy okazji wydarzenia zostałaby z nami na dłuzej.
Zobacz też: Radny ostrzega przed skutkami Jamboree 2027 na Wyspie Sobieszewskiej
Miasto: nie przed 2030 rokiem
Odpowiedź przyszła 10 kwietnia. Podpisał ją zastępca prezydenta Piotr Grzelak. Ton jest rzeczowy, ale wnioski – dość twarde.
Na liczne realizowane i planowane przedsięwzięcia, zdefiniowane priorytety inwestycyjne oraz możliwości finansowe miasta nie przewidujemy utworzenia tej przeprawy przed 2030 rokiem – czytamy w piśmie podpisanym przez Piotra Grzelaka, zastępcy prezydenta Gdańska.
Krótko mówiąc: nie teraz. Nawet w obliczu tak dużego wydarzenia jak Jamboree.
Najpierw przystanie, potem przeprawa
Miasto wskazuje, że sama przeprawa to nie wszystko. Potrzebna jest infrastruktura – przede wszystkim przystań w Górkach Wschodnich. Bez niej trudno mówić o funkcjonowaniu przeprawy promowej.
Problem w tym, że tej przystani jeszcze nie ma i – co ważne – nie jest obecnie priorytetem.
W dokumentach pojawia się konkretna ścieżka: do 2030 roku kluczowa ma być rozbudowa przystani w Górkach Zachodnich. Dopiero w kolejnym etapie możliwa będzie budowa przystani po drugiej stronie, a wraz z nią – ewentualne przygotowania do przeprawy.
Czyli najpierw jeden brzeg. Drugi – kiedyś.

Jamboree tuż za rogiem
To wszystko zderza się z kalendarzem. Do sierpnia 2027 roku zostało niewiele ponad rok. W tym czasie Gdańsk musi przygotować infrastrukturę dla tysięcy uczestników z całego świata.
Bez przeprawy między Górkami oznacza to jedno – ruch będzie musiał iść okrężnie. Dłuższe trasy, większe obciążenie dróg, mniej elastyczności w przemieszczaniu się.
I choć miasto rozwija infrastrukturę wodną – przypomina o przystani oddanej w 2021 roku przy ul. Nadwiślańskiej – to w praktyce nie rozwiązuje to problemu komunikacyjnego między obiema częściami wyspy i portu.
Mieszkańcy i goście na jednym wózku
Tu nie chodzi tylko o wielką imprezę. Mieszkańcy zwracają uwagę, że takie rozwiązanie ułatwiłoby podróże z Wyspy Sobieszewskiej na Wyspę Portową. Każdy przejazd to dodatkowe kilometry. Rowerem – odczuwalne. Samochodem – koszt i czas.
W czasie Jamboree problem po prostu urośnie. Bo nagle z rozwiązania „na przyszłość” robi się potrzeba na już.
Miasto jednak nie zmienia kursu. Zostawia sobie jedynie furtkę – wspomina o możliwości „podjęcia ewentualnych działań przygotowawczych” w przyszłości. Bez konkretów. Trochę jak obietnica bez daty.
Czytaj też: Spór na Wyspie Sobieszewskiej o 35 budynków. Padają nazwiska
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

