W środę 27 maja 2026 r. po godzinie 14:00 strażacy ruszyli do pożaru lasu między Dużą Klonią a Okręglikiem w powiecie chojnickim. Ogień objął około 4 hektary terenu, a front pożaru miał według wstępnych szacunków około 400 metrów. Na miejscu pracują dziesiątki strażaków, są też samoloty gaśnicze i śmigłowiec. Najważniejsze na ten moment: nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Pożar lasu pod Chojnicami. Skala działań jest duża
Do akcji zadysponowano 33 zastępy straży pożarnej. To pokazuje, że służby potraktowały zgłoszenie bardzo poważnie. I trudno się dziwić – pożar lasu, nawet jeśli początkowo wydaje się ograniczony, potrafi w krótkim czasie zmienić się w znacznie większy problem.
Strażacy działają zarówno z ziemi, jak i z powietrza. W gaszeniu uczestniczą dwa samoloty gaśnicze oraz śmigłowiec. Tego typu wsparcie bywa kluczowe, szczególnie tam, gdzie dostęp do ognia jest utrudniony, a teren leśny nie wybacza opóźnień.
Woda z Brdy i drony nad lasem
Na rzece Brda w miejscowości Duża Klonia zorganizowano punkt czerpania wody. To praktyczne zaplecze całej akcji – bez stałego dostępu do wody działania szybko stałyby się dużo trudniejsze.
Na miejsce skierowano także zespół dronowy. Drony pomagają w rozpoznaniu terenu i ocenie sytuacji pożarowej. Z góry widać więcej: kierunek rozwoju ognia, zadymienie, miejsca szczególnie zagrożone. Dla strażaków to nie gadżet, tylko konkretne narzędzie pracy.
Według informacji przekazanych przez służby pożar obecnie się nie rozprzestrzenia i został zlokalizowany. To dobra wiadomość, choć nie oznacza końca działań. Dogaszanie lasu potrafi trwać długo, bo ogień może tlić się w ściółce, korzeniach i trudno dostępnych miejscach.
Powierzchnia objęta pożarem wynosi około 4 hektarów. Dla kogoś, kto patrzy na mapę, może to brzmieć sucho. Ale dla mieszkańców okolicy to realny niepokój: dym, ruch wozów strażackich, zamknięte przejazdy, nerwowe telefony do bliskich. Las jest blisko, więc człowiek od razu myśli, czy wiatr zaraz nie zmieni sytuacji.
Apel do mieszkańców i kierowców
Państwowa Straż Pożarna apeluje, by nie wjeżdżać do lasów w rejonie prowadzonych działań i stosować się do poleceń służb. To ważne, bo dodatkowe samochody czy gapie mogą utrudnić dojazd ratownikom.
Na razie nie ma informacji o poszkodowanych. Działania gaśnicze nadal trwają, a sytuacja jest monitorowana przez strażaków pracujących na miejscu oraz zespół prowadzący rozpoznanie z powietrza.
mn

