Kandydaci na medycynę mierzą się w tym roku z wyjątkowo dużą konkurencją. Na części uczelni o jeden indeks walczy kilkanaście, a nawet ponad 20 osób. Liczba miejsc wzrosła tylko nieznacznie, choć do matury przystąpiło znacznie więcej uczniów niż przed rokiem. Dla wielu kandydatów nawet bardzo dobry wynik może więc nie wystarczyć.
Ponad 20 osób na jedno miejsce
Pierwsze wyniki rekrutacji pokazują, że szczególnie trudno dostać się na kierunek lekarski. Według danych przytoczonych przez „Gazetę Wyborczą” na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym o jedno miejsce walczy średnio 16,9 kandydatów.
Na uczelni medycznej w Lublinie wskaźnik wynosi 14,5 osoby na miejsce. Jeszcze większą konkurencję odnotowano w Białymstoku, gdzie na jeden indeks przypada ponad 23 chętnych.
Tak duże zainteresowanie nie wynika jednak wyłącznie z popularności medycyny. W rekrutacji bierze udział liczniejszy rocznik maturzystów. W 2025 r. egzamin dojrzałości zdawało 256 tys. osób, natomiast w 2026 r. było to prawie 345 tys. uczniów.
Według dziennika jest to następstwo tzw. reformy sześciolatków, którą próbował wprowadzić rząd Donalda Tuska w czasie koalicji PO-PSL.
Limity wzrosły nieznacznie
Większa liczba kandydatów nie przełożyła się na podobny wzrost liczby dostępnych miejsc. Na 39 uczelniach prowadzących kształcenie medyczne limit pozostał zbliżony do ubiegłorocznego.
Ministerstwo Zdrowia zwiększyło liczbę miejsc na kierunku lekarskim o 2 proc. W przypadku kierunku lekarsko-dentystycznego wzrost wyniósł 4,4 proc.
Nowe miejsca pojawiają się również na uczelniach niemedycznych, które uruchomiły kierunek lekarski. Akademie nauk stosowanych w Nowym Targu i Nowym Sączu, filia Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Pile oraz Politechnika Wrocławska oferują od 30 do 60 miejsc.
Resort zdrowia, pytany o uwzględnienie większej liczby kandydatów, wskazał na możliwości dydaktyczne uczelni. Z odpowiedzi ministerstwa wynika również, że nie widzi ono potrzeby zwiększania liczby kształconych lekarzy.
Czytaj też: GUMed kontra Gdańska Akademia Medyczna. Spór o nazwę?
Uczelnie mają ograniczone możliwości
Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski przyznał, że tradycyjne uczelnie medyczne nie są w stanie przyjąć znacznie większej liczby studentów.
Problemem są przede wszystkim zajęcia w prosektorium oraz praktyki prowadzone w szpitalach klinicznych. To właśnie tam liczba dostępnych stanowisk, sal i opiekunów staje się ograniczeniem.
Zwiększenie naboru na bezpłatne studia stacjonarne musiałoby się ponadto odbyć kosztem miejsc na płatnych studiach prowadzonych w językach obcych. Dla uczelni są one ważnym źródłem finansowania.
W praktyce oznacza to, że kandydaci rywalizują o niemal taką samą liczbę indeksów jak przed rokiem, choć do rekrutacji przystąpiło znacznie więcej osób. Różnicę widać już w progach punktowych.
Zobacz też: Jak badacze GUMed pomogli w sprawie zabójstwa Izabeli z Gdyni
Gdańsk z dużym wzrostem zainteresowania
Na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym najbardziej obleganymi kierunkami w pierwszej turze rekrutacji były niestacjonarna stomatologia oraz stacjonarne techniki dentystyczne.
Na niestacjonarnym kierunku lekarsko-dentystycznym o jedno miejsce ubiegało się 13 kandydatów. Rok wcześniej było ich 10,2. Na technikach dentystycznych wskaźnik wzrósł z 9 do 12,9 osoby na miejsce.
Duży wzrost zainteresowania odnotowano także na elektroradiologii. W 2025 r. o jedno miejsce walczyło tam 6,7 kandydata, a obecnie już 12,1.
Na ratownictwie medycznym konkurencja wzrosła z 5,6 do 9,8 osoby na miejsce. Na pielęgniarstwie zarejestrowano 1566 zgłoszeń przy 180 dostępnych miejscach. Daje to 8,7 kandydata na jeden indeks.
Czytaj też: Szturm na GUMed. Ilu kandydatów na miejsce w 2026 roku?
Trudniej także na studiach płatnych
Na niestacjonarny kierunek lekarski w Gdańsku zgłosiło się 1203 kandydatów. Uczelnia przygotowała 149 miejsc, co daje 8,1 osoby na miejsce.
Jeszcze rok wcześniej o jeden indeks walczyły średnio cztery osoby. Konkurencja wzrosła więc ponad dwukrotnie.
Na dietetyce i położnictwie wskaźnik wyniósł po 6,5 kandydata na miejsce. Najwyższy próg punktowy wśród stacjonarnych studiów pierwszego stopnia odnotowano na elektroradiologii. Wyniósł 153,4 pkt, podczas gdy w 2025 r. było to 143 pkt.
Na niestacjonarnych studiach lekarskich i lekarsko-dentystycznych próg z pierwszej listy rankingowej wyniósł 145 pkt.
Rekrutacja jeszcze się nie kończy
Pierwsza tura rekrutacji na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym potrwa do 31 sierpnia 2026 r. Kolejne listy rankingowe dla studiów stacjonarnych mają zostać opublikowane 4 i 7 sierpnia.
Rekrutację uzupełniającą, czyli drugą turę naboru, uczelnia rozpocznie 7 września 2026 r. Do tego czasu część kandydatów może jeszcze przesunąć się na listach. Skala zainteresowania już teraz pokazuje jednak, że tegoroczny nabór należy do najtrudniejszych od lat.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





