Pierwszy rok Nawrockiego. Prezydent postawił się rządowi Tuska (FOTO: KPRP)

Pierwszy rok Nawrockiego. Prezydent postawił się rządowi Tuska

Karol Nawrocki kończy pierwszy rok w Pałacu Prezydenckim. Był to czas ostrego sporu z rządem, licznych wet i prób wyznaczenia własnego kierunku w polityce zagranicznej. Krytycy mówią o blokowaniu ustaw, zwolennicy – o pilnowaniu konstytucji i składanych wyborcom obietnic. Jedno jest pewne: prezydent nie zgodził się na rolę notariusza rządzącej większości.

Trudna kohabitacja od pierwszych miesięcy

Karol Nawrocki objął urząd 6 sierpnia 2025 roku. Od początku było wiadomo, że współpraca z gabinetem Donalda Tuska nie będzie łatwa. Obie strony różniły się nie tylko politycznie, ale także w ocenie kompetencji prezydenta, kierunku zmian w sądownictwie czy sposobu prowadzenia polityki bezpieczeństwa.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówi o „roku dobrej prezydentury dla Polski”, prowadzonej w bardzo trudnych warunkach kohabitacji. Jako najważniejsze osiągnięcie w kraju wskazuje konsekwentną obronę konstytucji. To właśnie w ten sposób Pałac Prezydencki uzasadnia znaczną część decyzji, które wywoływały złość ministrów.

Rząd widzi ten bilans zupełnie inaczej. Premier Donald Tusk zarzuca Nawrockiemu próbę zmiany ustroju bez formalnej zmiany ustawy zasadniczej. Rzecznik rządu Adam Szłapka twierdzi natomiast, że prezydent kieruje się politycznym interesem i utrudnia życie obywatelom.

Spór jest więc zasadniczy. Dla rządu aktywność Nawrockiego oznacza blokadę. Dla jego zaplecza – wykonywanie mandatu otrzymanego w wyborach.

Weta, które zatrzymały rządową ofensywę

Najbardziej widocznym narzędziem prezydenta było weto. Nawrocki odrzucił więcej ustaw niż jego poprzednicy w analogicznych okresach, co stało się jednym z głównych argumentów rządu przeciwko niemu.

Największą burzę wywołała decyzja dotycząca ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE. Projekt przewidywał utworzenie funduszu, za pośrednictwem którego środki z unijnej pożyczki miały trafiać do wojska, Policji i Straży Granicznej. Ministrowie przekonywali, że weto uderza w bezpieczeństwo Polski.

Rząd ostatecznie przyjął uchwałę dotyczącą Programu Polska Zbrojna i upoważnił właściwych ministrów do podpisania dokumentów związanych z pożyczką. Prezydencka decyzja nie zakończyła więc całego procesu, ale zmusiła gabinet do poszukania innej drogi.

Nawrocki zawetował również ustawę o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu. Projekt pozwalał dwóm pełnoletnim osobom uregulować przed notariuszem między innymi sprawy majątkowe, alimentacyjne, mieszkaniowe, medyczne i dotyczące pochówku.

Prezydent uznał jednak, że przyjęte rozwiązania mogłyby osłabić szczególną pozycję małżeństwa, które konstytucja określa jako związek kobiety i mężczyzny. Dla części wyborców była to realizacja jasnej deklaracji światopoglądowej. Bez kręcenia i szukania wygodnego półśrodka.

Czytaj też: Karol Nawrocki – nowy prezydent RP

Nie tylko sprzeciw, także własne projekty

Obraz prezydentury złożony wyłącznie z wet byłby niepełny. Nawrocki przedstawiał również własne propozycje, w tym projekty nawiązujące do obietnic wyborczych.

Do parlamentu trafiły inicjatywy dotyczące Centralnego Portu Komunikacyjnego, zamrożenia cen energii oraz PIT 0 proc. dla rodzin wychowujących co najmniej dwoje dzieci. Prezydent zaproponował również własne rozwiązania dla rynku kryptowalut i ochrony zwierząt.

Ma to znaczenie dla zwykłych rodzin. Spór o ceny energii czy podatki nie jest przecież abstrakcyjną debatą między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera. Ostatecznie chodzi o kwotę na rachunku, wysokość domowego budżetu i to, ile pieniędzy zostaje po opłaceniu podstawowych wydatków.

Prezydent dwukrotnie próbował również doprowadzić do referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej. Jedno z proponowanych pytań odnosiło się wprost do wzrostu cen energii, kosztów życia oraz prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej. Pierwszy wniosek został odrzucony przez Senat. W lipcu Nawrocki skierował kolejny.

Pierwszy rok Nawrockiego. Prezydent postawił się rządowi Tuska (FOTO: KPRP)
Pierwszy rok Nawrockiego. Prezydent postawił się rządowi Tuska (FOTO: KPRP)

Sądy stały się polem twardego starcia

Jednym z najostrzejszych frontów pozostaje wymiar sprawiedliwości. Już w pierwszym orędziu przed Sejmem prezydent zapowiadał, że nie będzie nominował ani awansował sędziów, którzy – w jego ocenie – podważają porządek prawny państwa.

Po niespełna 100 dniach odmówił powołania 46 sędziów. Decyzję tłumaczył sprzeciwem wobec działań inspirowanych przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie odrzuca dzielenie środowiska sędziowskiego na „neo-” i „paleosędziów”.

Kolejny konflikt dotyczył nominacji asesorów. Prezydent wręczył akty bez wcześniejszego przekazania ich premierowi, powołując się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca. Trybunał uznał wymóg kontrasygnaty szefa rządu w takich sprawach za niekonstytucyjny.

Donald Tusk podpisał później jeden z dokumentów dotyczących nominacji, argumentując, że asesorzy muszą legalnie rozpocząć pracę. Przy okazji oskarżył prezydenta i Trybunał Konstytucyjny o polityczne porozumienie wymierzone w konstytucję.

Tu kompromisu właściwie nie widać. Obie strony twierdzą, że bronią praworządności, ale rozumieją ją zupełnie inaczej.

Nowa konstytucja i silniejszy urząd

Karol Nawrocki nie ukrywa, że obecny model ustrojowy uważa za niewydolny. Jego zdaniem konstytucja z 1997 roku nie rozstrzyga dostatecznie jasno podziału kompetencji między prezydentem a premierem.

W kwietniu zapowiedział debatę nad zmianą ustawy zasadniczej w perspektywie 2030 roku. Wskazał, że Polska powinna zdecydować się albo na konsekwentny system kanclerski, albo na system prezydencki. Sam opowiedział się bliżej drugiego rozwiązania.

Później powołał Radę Nowej Konstytucji, która ma przygotować projekt zmian. Według Nawrockiego państwo potrzebuje silnej, ale podlegającej kontroli władzy, wywodzącej swój mandat bezpośrednio od obywateli.

Rząd odpowiada, że rozpoczynanie wieloletniej wojny o konstytucję osłabi Polskę. Prezydent najwyraźniej uznał jednak, że zamiatanie ustrojowego konfliktu pod dywan byłoby jeszcze gorsze.

Zobacz też: PKW Oficjalnie: Karol Nawrocki prezydentem

Blisko prawicy i środowisk patriotycznych

W pierwszym roku kadencji Nawrocki wyraźnie zabiegał o konsolidację szeroko rozumianej prawicy. Spotkał się ze Sławomirem Mentzenem, rozmawiał z Krzysztofem Bosakiem, a także wziął udział w Marszu Niepodległości, w którym uczestniczyli politycy PiS i Konfederacji.

Prezydent mocno podkreślał również związki ze sportem i środowiskiem kibicowskim. Pojawiał się na meczach, odwiedził szatnię reprezentacji Polski, brał udział w treningach, między innymi z Mariuszem Pudzianowskim. Podczas Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę mówił wprost, że jest jednym z uczestników tego środowiska.

Nie jest to styl gabinetowy. Nawrocki buduje wizerunek polityka, który nie zamierza odcinać się od własnej przeszłości ani od ludzi, z którymi był związany przed objęciem urzędu. Dla przeciwników to powód do krytyki. Dla zwolenników – dowód, że po wyborach nie zmienił nagle całej swojej tożsamości.

Kontrowersje wywołało ułaskawienie Piotra „Starucha” Staruchowicza, skazanego na dwuletni zakaz wstępu na imprezy masowe. Nawrocki zastosował dotąd prawo łaski wobec siedmiu osób, a w pięciu przypadkach odmówił. Ułaskawił także Adama Borowskiego, działacza opozycji demokratycznej z czasów PRL, skazanego za zniesławienie Romana Giertycha.

Pierwszy rok Nawrockiego. Prezydent postawił się rządowi Tuska (FOTO: KPRP)
Pierwszy rok Nawrockiego. Prezydent postawił się rządowi Tuska (FOTO: KPRP)

Waszyngton ważniejszy niż dyplomatyczne gesty

W polityce zagranicznej najważniejszym kierunkiem były Stany Zjednoczone. Nawrocki odwiedził USA cztery razy. We wrześniu spotkał się w Waszyngtonie z prezydentem Donaldem Trumpem.

Z wizyty przywiózł zapewnienie o utrzymaniu amerykańskich wojsk w Polsce oraz zaproszenie na szczyt G20, który ma odbyć się pod koniec 2026 roku w Miami. Polska zabiega o wejście do tego grona.

Na początku czerwca Donald Trump zapowiedział wysłanie do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy. Amerykański prezydent powiązał tę decyzję ze zwycięstwem wyborczym Nawrockiego i relacją między oboma przywódcami.

Pałac Prezydencki wskazuje również na rozwijanie współpracy w ramach Bukaresztańskiej Dziewiątki, Inicjatywy Trójmorza, Grupy Wyszehradzkiej oraz z państwami bałtyckimi. Nawrocki odwiedził między innymi Włochy, Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Turcję, Finlandię, Słowację i Chorwację. Uczestniczył też w szczycie NATO w Ankarze i posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Twarda korekta relacji z Ukrainą

Znacznie trudniejsze okazały się stosunki z Ukrainą. Nawrocki nie pojechał dotąd do Kijowa, mimo sygnałów, że strona ukraińska oczekiwałaby takiej wizyty.

Prezydent podkreśla, że Polska nadal jest gotowa pomagać Ukrainie w walce, ale nie może być zakładnikiem relacji z żadnym państwem. Mówi o potrzebie ich urealnienia, czyli o współpracy bez rezygnowania z polskich interesów i pamięci historycznej.

Do największego kryzysu doszło po nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA”. Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Prezydent Ukrainy odesłał odznaczenie do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Z polskich orderów zrezygnowali następnie byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko. Inne odznaczenia zwrócili również wysocy przedstawiciele ukraińskich władz i dyplomacji.

Był to gest o poważnych konsekwencjach politycznych, ale zgodny z linią prezentowaną przez Nawrockiego jeszcze przed objęciem urzędu: pomoc dla walczącego sąsiada nie oznacza milczenia w sprawach historycznych.

Prezydentura wyrazista, a nie wygodna

Po roku urzędowania trudno zarzucić Karolowi Nawrockiemu brak aktywności. Korzystał z prawa weta, przedstawiał własne ustawy, inicjował debatę konstytucyjną i prowadził samodzielną politykę zagraniczną. Nie próbował też udawać, że różnice z rządem są wyłącznie techniczne.

To prezydentura konfliktowa, ale konflikt nie wziął się znikąd. Nawrocki i obecna większość parlamentarna reprezentują odmienne wizje państwa, rodziny, sądownictwa, relacji z Unią Europejską oraz polityki wobec Ukrainy.

Rząd chciałby prezydenta bardziej przewidywalnego i skłonnego do podpisywania ustaw. Wyborcy Nawrockiego oczekiwali czegoś odwrotnego. Po pierwszym roku mogą powiedzieć przynajmniej jedno: ich kandydat po wejściu do Pałacu Prezydenckiego nie schował programu do szuflady.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.