Krzysztof Matyjaszczyk z Lewicy został odwołany w referendum ze stanowiska prezydenta Częstochowy. Za pozbawieniem go urzędu oddano 97 proc. głosów. Mieszkańcy zdecydowali również o odwołaniu rady miasta. W obu głosowaniach przekroczono progi wymagane do ważności referendum.
Frekwencja przesądziła o ważności głosowania
Wyniki niedzielnego referendum delegatura Krajowego Biura Wyborczego przekazała w poniedziałek nad ranem. W głosowaniu dotyczącym prezydenta uczestniczyły 51 863 osoby. Do jego ważności potrzeba było co najmniej 46 625 głosujących.
W sprawie odwołania rady miasta wypowiedziały się 51 844 osoby, przy wymaganym minimum 48 754. Za zakończeniem kadencji rady padło 96,2 proc. głosów.
Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby uczestników wyborów danego organu. W przypadku prezydenta Częstochowy podstawą była frekwencja z drugiej tury.
Matyjaszczyk sprawował urząd przez 16 lat. Po raz pierwszy wygrał w 2010 r., w przedterminowych wyborach po referendalnym odwołaniu Tadeusza Wrony. Ponownie zwyciężał w latach 2014, 2018 i 2024.
Miastem pokieruje komisarz
Do przedterminowych wyborów Częstochową będzie zarządzał komisarz wyznaczony przez premiera. Organizatorzy referendum jeszcze przed głosowaniem skierowali w tej sprawie list do Donalda Tuska.
Pełnomocnik inicjatywy referendalnej Marcin Nocoń przekazał PAP, że apelowali o wybór osoby spoza dotychczasowego układu władzy w mieście. Zarzucił radzie, w której większość miała koalicja Lewicy z KO, że udzielając Matyjaszczykowi wotum zaufania mimo zarzutów korupcyjnych, legitymizowała jego władzę.
Przed referendum Matyjaszczyk od ośmiu miesięcy nie mógł pełnić funkcji, wchodzić do urzędu ani kontaktować się z pracownikami. Był to skutek ograniczeń nałożonych przez prokuraturę. Obowiązki prezydenta wykonywał jego pierwszy zastępca Zdzisław Wolski.
Zarzuty prokuratury, Matyjaszczyk mówi o pomówieniach
Matyjaszczyk został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura zarzuciła mu przyjęcie co najmniej 40 tys. zł w zamian za zmiany w budżecie miasta, które miały umożliwić realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców. Drugi zarzut dotyczy przyjmowania od wielu osób korzyści majątkowych o łącznej wartości nie mniejszej niż 129 tys. zł.
W śledztwie zarzuty usłyszało ponad 20 osób, wśród nich przedsiębiorcy oraz dwaj radni – z Lewicy i KO. Jako pierwszy, w październiku 2024 r., zatrzymany i aresztowany został wicemarszałek województwa śląskiego Bartłomiej S. z KO. Sprawa dotyczy także okresu, gdy był wiceprezydentem Częstochowy.
Matyjaszczyk twierdzi, że padł ofiarą pomówień. Zgodził się na publikowanie nazwiska. Władze Nowej Lewicy zawiesiły go w prawach członka partii do wyjaśnienia sprawy.
Spór także o kadry, dług i inwestycje
Inicjatorzy referendum zarzucali prezydentowi również nepotyzm w urzędzie i spółkach komunalnych. Wskazywali, że jego partnerka, obecnie żona, objęła kierownictwo utworzonego Biura Ładu Korporacyjnego. Biuro zostało później zlikwidowane przez pełniącego obowiązki prezydenta.
Organizatorzy podnosili też kwestię zadłużenia oraz braku kluczowych inwestycji, w tym stadionu Rakowa. Władze miasta odpowiadały w kampanii, że relacja długu do budżetu jest korzystniejsza niż w wielu dużych miastach. Przedstawiały również dorobek obecnej i wcześniejszych kadencji.
Komitet referendalny utworzyli miejscy aktywiści i osoby kandydujące w ostatnich wyborach do rady z listy Trzeciej Drogi, która nie zdobyła mandatów. W kampanię angażował się poseł Piotr Strach. Inicjatywę poparły także Prawo i Sprawiedliwość oraz inne ugrupowania prawicowe.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.
Obserwuj temat. Damy Ci znać, gdy wrócimy do tej sprawy.





