Policja zatrzymała mężczyznę po groźbach wobec Ukrainki

Policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości namierzyli w sieci materiał, który – według ich ustaleń – zawierał mowę nienawiści na tle narodowościowym. Sprawa nie skończyła się na odnotowaniu wpisu czy krótkiej notatce. Funkcjonariusze dotarli do pokrzywdzonej, obywatelki Ukrainy, a potem zatrzymali mężczyznę mającego odpowiadać za groźby i znieważenie. Internet bywa głośny, ale nie daje 100 proc. bezkarności. Tu widać to bardzo wyraźnie.

Sprawa zaczęła się w sieci po groźbach wobec Ukrainki

Policjanci CBZC trafili na materiał opublikowany na jednym z portali społecznościowych. Z ich informacji wynika, że treść miała charakter nienawistny i była wymierzona w osobę ze względu na narodowość. To ważny szczegół, bo w takich sprawach nie chodzi wyłącznie o wulgarny język czy zwykłą internetową awanturę.

Funkcjonariusze ustalili, kim jest pokrzywdzona. To obywatelka Ukrainy. Kobieta złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Dopiero wtedy sprawa nabrała formalnego biegu, a policjanci mogli prowadzić dalsze czynności procesowe.

Zatrzymanie z pomocą policji z Gdańska

W działaniach uczestniczyli policjanci CBZC oraz funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Współpraca służb doprowadziła do zatrzymania mężczyzny, obywatela Polski.

Według policyjnych informacji zatrzymany to pseudokibic jednego z trójmiejskich klubów. Miał grozić pokrzywdzonej i znieważyć ją słownie. Policja wskazuje, że tłem zdarzenia była narodowość kobiety.

Zatrzymany mężczyzna ma odpowiedzieć za przestępstwa popełnione na tle narodowościowym. Czynności procesowe z jego udziałem nadal trwają.

Policja informuje, że za czyny, których miał się dopuścić, grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. To górna granica, o ewentualnej odpowiedzialności zdecyduje dalszy bieg sprawy. Na tym etapie kluczowe jest jednak samo zatrzymanie i zebranie materiału dowodowego.

Czytaj też: 25-letnia Ukrainka z Kwidzyna oszukana za pomocą “Blika”

Wątek pseudokibica też nie jest przypadkowy. Policja wskazała go wprost, bo środowiska kibicowskie od lat bywają kojarzone nie tylko z dopingiem i przywiązaniem do klubu, ale też z agresją. Oczywiście nie każdy kibic jest bandytą. To byłoby uczciwie mówiąc głupie uproszczenie.

Ale w tej sprawie mowa o człowieku, który – według ustaleń funkcjonariuszy – miał używać gróźb i słów uderzających w narodowość pokrzywdzonej. I tu kończy się folklor stadionowy, a zaczyna odpowiedzialność karna.

Dla zwykłych ludzi przekaz jest dość prosty. Można mieć ostre poglądy, można się spierać, można krytykować politykę migracyjną, pomoc dla Ukrainy czy decyzje rządu. To wszystko mieści się w debacie publicznej. Grożenie konkretnej osobie i poniżanie jej ze względu na pochodzenie to już zupełnie inna historia.

Czytaj też: Gdańsk: obywatel Ukrainy jechał pijany mimo trzech zakazów

mn



Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.


Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.