Po śmiertelnym wypadku na przystanku „Stogi” pojawiają się kolejne pytania o sposób działania PKS Gdańsk. Radny Andrzej Skiba skierował interpelację do prezydent Aleksandry Dulkiewicz. Chce wiedzieć, jak miasto kontroluje przewoźnika, ile skarg zgłaszali pasażerowie i czy autobusy są właściwie sprawdzane.
Śmiertelny wypadek na przystanku
Sprawa PKS Gdańsk stała się głośna po tragicznym zdarzeniu z 11 lutego 2026 r. Autobus linii T8 zatrzymał się na przystanku „Stogi” w Gdańsku. Podczas odjazdu kierowca najechał kołem tylnej osi na wysiadającą pasażerkę.
Miejsce wypadku z 11 lutego 2026
Kobieta doznała ciężkiego urazu nogi. Konieczna była amputacja kończyny. Mimo leczenia pasażerka zmarła w szpitalu trzy tygodnie później. Sprawa dotyczy autobusu MAN o numerze taborowym 9277, należący do PKS Gdańsk. Firma realizowała przewozy na linii T8 jako podwykonawca w ramach komunikacji organizowanej przez Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku.
Według informacji prokuratury kierowca odjechał z miejsca zdarzenia, a następnie wrócił po tym, gdy świadek poinformował go o potrąceniu.
Śledztwo wszczęto 9 marca 2026 r. Dotyczy ono spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów. Powołany przez prokuratora biegły ma ustalić dokładny przebieg zdarzenia i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego autobus ruszył, gdy pasażerka znajdowała się jeszcze w pojeździe albo w jego bezpośrednim sąsiedztwie.
Wcześniej zgłaszano usterki
Dodatkowe pytania pojawiły się po ujawnieniu karty drogowej autobusu numer 9277. Dokument miał zostać wypełniony przez kierowcę około miesiąca przed wypadkiem. W karcie zapisano problemy z ABS, przegubem, kasownikami oraz hamulcem przystankowym. Ten ostatni system ma uniemożliwiać ruszenie autobusu przy otwartych drzwiach.
PKS Gdańsk przekazał, że w dniu wypadku blokada ruszania przy otwartych drzwiach oraz zabezpieczenia krawędziowe działały prawidłowo. Firma nie podała jednak, kiedy otrzymała wcześniejsze zgłoszenie, jakie czynności wykonano i kiedy zakończyła się naprawa.
Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku przyznał, że nie wiedział o zgłoszonej usterce. Zapowiedziano wezwanie prezesa PKS Gdańsk do złożenia wyjaśnień.
Monitoring nie działał
Przebiegu wypadku nie zarejestrowały kamery znajdujące się w autobusie. Według przewoźnika monitoring w pojeździe nie działał w dniu zdarzenia. Nagranie mogłoby pomóc w ustaleniu, gdzie dokładnie znajdowała się pasażerka i czy w chwili ruszania drzwi autobusu były otwarte.
Prokuratura zabezpieczyła zapis z kamer miejskich znajdujących się przy skrzyżowaniu ulic Stryjewskiego i Hożej. Śledczy nie ujawnili dotychczas, co widać na nagraniach.
Sam autobus wrócił do przewozu pasażerów cztery dni po wypadku. 15 lutego pojazd utknął na rondzie przy ul. Lotniczej w Baninie. Na miejsce wezwano strażaków. PKS Gdańsk wskazywał, że przyczyną były oblodzenie i trudne warunki drogowe.
Zobacz też: Pociąg uderzył w przyczepę rolniczą w Czarlinie. Poszkodowany maszynista
Kontrole i kary dla przewoźnika
Jeszcze przed tragicznym wypadkiem w pojazdach PKS Gdańsk wykrywano nieprawidłowości.
W styczniu 2026 r. Inspekcja Transportu Drogowego przeprowadziła siedem kontroli autobusów przewoźnika. W jednym przypadku zatrzymano dowód rejestracyjny z powodu ujawnionych usterek. W drugim wszczęto postępowanie dotyczące naruszenia czasu pracy, a kierowca został ukarany mandatami.
Autobus uczestniczący w lutowym wypadku nie został wtedy skontrolowany.
W 2026 r. Zarząd Transportu Miejskiego stwierdził również 11 przypadków obsługi linii T8 pojazdami, które nie spełniały wymogów prawnych albo wymaganych parametrów technicznych i użytkowych. PKS Gdańsk naliczono z tego powodu ponad 20 tys. zł kar umownych.
W internecie pojawiały się też zdjęcia i nagrania autobusów należących do przewoźnika, które jechały z otwartymi drzwiami. Firma zapewniała, że takie przypadki są na bieżąco sprawdzane.

Interpelacja po zgłoszeniu mieszkańca
Do sprawy doszła teraz interpelacja radnego Andrzeja Skiby z 3 sierpnia 2026 r. Dokument został skierowany do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz i dotyczy sposobu realizacji usług przez PKS Gdańsk.
Bezpośrednim powodem wystąpienia był sygnał od mieszkańca przedstawionego jako pan Czesław. Zgłosił on zastrzeżenia dotyczące linii 167, 157 oraz T8. Według jego relacji problemy miały obejmować stan techniczny autobusów, brak klimatyzacji, odjazdy przed czasem, ubiór kierowców oraz ich zachowanie wobec pasażerów. Mieszkaniec twierdził również, że skargi kierowane do ZTM nie przynoszą efektu.
Radny zaznaczył, że sam nie był świadkiem opisanych zdarzeń. Wskazał też, że praca kierowcy jest wymagająca. Uznał jednak, że zgłoszenie powinno zostać sprawdzone przez władze miasta.
Czytaj też: Pijany rowerzysta wjechał pod autobus. Dostał wielki mandat
Pytania o kontrolę autobusów
Andrzej Skiba chce wiedzieć, w jaki sposób Gdańsk oraz działające w jego imieniu jednostki kontrolują firmy świadczące usługi przewozowe.
Pyta przede wszystkim o PKS Gdańsk. Oczekuje wyjaśnienia, jak miasto sprawdza realizację umowy i jakie działania podejmuje, gdy przewoźnik nie wykonuje obowiązków.
W interpelacji znalazły się pytania o wymagany stan techniczny autobusów, działanie klimatyzacji oraz dopuszczalny margines przyspieszenia lub opóźnienia kursu. Radny chce również poznać wymagania dotyczące kwalifikacji kierowców i ich obowiązków służbowych.
Są to kwestie, które bezpośrednio wpływają na pasażerów. Dotyczą bezpieczeństwa pojazdów, punktualności połączeń i warunków przejazdu.
Ile skarg wpływa do miasta
Radny domaga się również podania liczby skarg dotyczących komunikacji miejskiej.
Pyta, ile takich zgłoszeń wpłynęło w 2025 r. oraz od początku 2026 r. do 31 lipca. Chce wiedzieć, ile z nich dotyczyło PKS Gdańsk, kto je rozpatrywał i jakie były wyniki tych postępowań.
Odpowiedź miasta ma pokazać, czy opisane przez mieszkańca problemy miały charakter pojedynczy, czy podobnych zgłoszeń było więcej.
Kontrakt zapowiadał nowe pojazdy
W interpelacji przypomniano również komunikat Zarządu Transportu Miejskiego z listopada 2024 r. Miasto informowało wtedy o podpisaniu nowej umowy na obsługę autobusowego transportu zbiorowego.
Według zapowiedzi w 2026 r. na ulice Gdańska i okolic miało wyjechać 40 nowych pojazdów, w tym 13 autobusów elektrycznych. Stanowiły one 32,5 proc. całej zapowiadanej floty.
Usługi miały realizować PKS Gdańsk oraz Relobus Transport Polska. ZTM przekonywał, że dzięki nowym operatorom komunikacja publiczna zyska nowoczesne oblicze.
Teraz radny pyta, czy władze Gdańska są zadowolone z dotychczasowej współpracy z PKS Gdańsk. Chce również poznać jej najmocniejsze i najsłabsze strony oraz termin obowiązywania umowy.
Miasto ma 14 dni
Andrzej Skiba oczekuje odpowiedzi na interpelację w ciągu 14 dni.
Wtedy powinny zostać przedstawione informacje o liczbie skarg, sposobie kontroli autobusów, zasadach sprawdzania punktualności oraz egzekwowaniu obowiązków przewoźnika.
Odpowiedź miasta może również wyjaśnić, jak Gdańsk ocenia współpracę z PKS Gdańsk po ujawnieniu wcześniejszych usterek, nałożeniu kar i śmiertelnym wypadku na przystanku „Stogi”.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.


No wyświetlacze w tych autobusach na T8, 157, 167 to miesiącami nie działają, więc raczej nikt tego nie kontroluje. System nie zapowiada przystanków itp.