Spór o dworzec PKS w Gdańsku. Działacz Lewicy krytykuje konserwatora (MAT:Jacek Droszcz/Studio Kwadrat)

Spór o dworzec PKS w Gdańsku. Działacz Lewicy krytykuje konserwatora

Gdański dworzec PKS nie zostanie na razie wpisany do rejestru zabytków. Wojewódzki konserwator zabytków odmówił objęcia budynku taką ochroną, co otwiera drogę do dalszych działań właściciela terenu. Ten chce wyburzyć obecny obiekt i zrealizować w jego miejscu duży kompleks handlowo-usługowy z biurami i hotelem. Decyzję ostro komentuje Jędrzej Włodarczyk z Nowej Lewicy w Gdańsku.

Dworzec może ustąpić nowej zabudowie

Teren przy ul. 3 Maja, położony nad dworcem kolejowym Gdańsk Główny, należy do firmy PB Górski. Inwestor planuje rozbiórkę obecnego dworca PKS i budowę nowego kompleksu.

Dworzec PKS w Gdańsku na mapie

Autobusy nadal miałyby odjeżdżać z tego miejsca, ale sam dworzec zmieniłby się zasadniczo. Według przedstawionej koncepcji zostałby przeniesiony pod ziemię. Obiekt miałby również możliwość wykorzystania jako miejsce schronienia, zgodnie z wymogami dotyczącymi ochrony ludności cywilnej.

Między nowymi budynkami przewidziano skwer rekreacyjny, który ma jednocześnie otworzyć widok na Grodzisko. Po starym dworcu pozostałby także charakterystyczny napis „Dworzec PKS”. Architekt Jacek Droszcz określił go jako symbolicznego „świadka historii”.

Spór o dworzec PKS w Gdańsku. Działacz Lewicy krytykuje konserwatora (MAT:Jacek Droszcz/Studio Kwadrat)
Spór o dworzec PKS w Gdańsku. Działacz Lewicy krytykuje konserwatora (MAT:Jacek Droszcz/Studio Kwadrat)

Modernizm z lat 70. podzielił strony sporu

O zachowanie obecnego budynku walczy Stowarzyszenie Ochrony Architektury Powojennej. SOAP wystąpiło w grudniu z wnioskiem o wpisanie dworca do rejestru zabytków. Gdyby do tego doszło, obecne zamierzenia inwestora nie mogłyby zostać przeprowadzone w zapowiadanym kształcie.

Argumentem stowarzyszenia jest architektoniczna wartość obiektu jako przykładu powojennego modernizmu.

Sam dworzec zaprojektowano w latach 1968-1969. Za projekt odpowiadał zespół kierowany przez inż. arch. Bernarda Coftę. Budowę zakończono w 1973 roku. W chwili powstania obiekt uchodził za nowoczesny – zwracał uwagę dynamiczną bryłą i dużymi przeszkleniami. Zakładano, że w przyszłości będzie mógł obsługiwać nawet 27 tys. pasażerów dziennie.

Dziś ocena tej architektury stała się jednym z głównych punktów sporu.

Zobacz też: Spichlerze Groddeck w Gdańsku już otoczone nowymi gigantami

Włodarczyk: nacisk dewelopera jest ogromny

Sprawę dla portalu wbijamszpile.pl komentuje Jędrzej Włodarczyk, lewicowy aktywista związany z Nową Lewicą w Gdańsku. Wcześniej apelował o wstrzymanie planowanej rozbiórki dworca oraz przeprowadzenie konsultacji dotyczących jego przyszłości.

Włodarczyk przekonuje, że decyzja konserwatora nie była dla niego zaskoczeniem.

Nacisk właściciela terenu, dewelopera, na zburzenie dworca i realizację swojego projektu jest ogromny. Projekt deweloperski został okrojony i pewnie będzie nadal, aż na miejscu Dworca PKS, który jest ciekawym przykładem architektury modernistycznej lat 70., powstaną bardzo osiedlowe bloczki – komentuje.

Jego zdaniem istnieje inna możliwość zagospodarowania tego miejsca. Obecny budynek – jak twierdzi – można było wyremontować i połączyć z planowaną nową zabudową. Taki wariant byłby jednak kosztowniejszy.

Interes dewelopera jest w tej sprawie jasny – zwiększyłoby to koszty. Motywacja konserwatora jest niezrozumiała i niespójna z dotychczasową polityką ochrony zabytków – ocenia Włodarczyk.

Aktywista przywołuje również inne obiekty związane z architekturą modernistyczną okresu PRL i wskazuje, że za zachowaniem dworca opowiadali się architekci oraz historycy.

Najostrzejsze słowa kieruje jednak bezpośrednio pod adresem konserwatora.

Pan konserwator wybrał interes dewelopera – stwierdza Włodarczyk.

To opinia polityka i aktywisty. Z samej decyzji o odmowie wpisu do rejestru nie wynika, by konserwator działał w interesie inwestora.

Spór o dworzec PKS w Gdańsku. Działacz Lewicy krytykuje konserwatora (MAT:Jacek Droszcz/Studio Kwadrat)
Spór o dworzec PKS w Gdańsku. Działacz Lewicy krytykuje konserwatora (MAT:Jacek Droszcz/Studio Kwadrat)

Decyzja nie zamyka sprawy

Spór o przyszłość dworca PKS nie jest jeszcze zakończony. Odmowa wojewódzkiego konserwatora zabytków jest decyzją administracyjną i może zostać zaskarżona.

SOAP ma 14 dni od doręczenia decyzji na wniesienie odwołania. Sprawa może następnie trafić do Generalnego Konserwatora Zabytków.

Na tym również nie musi się skończyć. Niezadowolona strona może skierować skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a później – w określonych warunkach – także skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Włodarczyk już zapowiada, że jego zdaniem warto wykorzystać dostępne możliwości.

Na szczęście sprawa się nie kończy. Są drogi odwoławcze i warto z nich skorzystać – podkreśla.

Przyszłość charakterystycznego budynku przy ul. 3 Maja pozostaje więc otwarta. Inwestor ma przygotowaną koncepcję nowej zabudowy, przeciwnicy wyburzenia nie składają broni, a administracyjna batalia może jeszcze potrwać.

Czytaj też: Wybuch w Centrum Nauki Hevelianum. Poparzona kobieta

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.
Ładowanie zdjęcia