Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk nie owija w bawełnę. Decyzję władz obwodu lwowskiego o ogłoszeniu 2027 roku Rokiem UPA i Romana Szuchewycza uznał za moralnie niedopuszczalną. Tymczasem sprawa nabiera tempa również w Gdańsku. Troje radnych wystąpiło z interpelacją skierowaną do Aleksandry Dulkiewicz, domagając się wyjaśnień dotyczących współpracy z Lwowem. Padają pytania nie tylko o oficjalne stanowisko prezydent miasta, ale również o możliwość zawieszenia dotychczasowego porozumienia i rozliczenie pieniędzy przeznaczonych na współpracę.
Decyzja podjęta 20 października przez Lwowską Radę Obwodową wywołała falę krytyki w Polsce. Ukraińscy radni postanowili oficjalnie upamiętnić Ukraińską Powstańczą Armię oraz jej dowódcę Romana Szuchewycza, współodpowiedzialnego za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Historia tematu
- Wrocław ostro reaguje na Rok UPA. Gdańscy radni chcą decyzji Dulkiewicz
Przeciwko uchwałom zaprotestował Instytut Pamięci Narodowej, a także przedstawiciele polskiego rządu. Do krytyki dołączył prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, który opublikował obszerne oświadczenie zatytułowane „Solidarność wymaga prawdy”.
Wrocław, podobnie jak Gdańsk, od lat współpracuje z Lwowem. Sutryk uznał jednak, że partnerskie relacje nie mogą oznaczać milczenia wobec gloryfikowania organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo.
Sutryk uderza w decyzję lwowskich władz. „Moralnie niedopuszczalne”
Prezydent Wrocławia w swoim oświadczeniu nie pozostawił wątpliwości co do oceny decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej.
Uhonorowanie formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej oraz człowieka, który nią dowodził w okresie masowych mordów, jest moralnie niedopuszczalne – napisał Jacek Sutryk.
Samorządowiec podkreślił, że pamięć o dziesiątkach tysięcy zamordowanych Polaków nie może być podporządkowana bieżącym interesom politycznym.
Sutryk odniósł się również do niedawnych uroczystości pogrzebowych we Lwowie, podczas których, jak wskazał, uroczyście pożegnano byłego żołnierza dywizji Waffen-SS „Galizien”. Przypomniał także swój wcześniejszy sprzeciw wobec udziału mera Lwowa Andrija Sadowego w uroczystościach ku czci Stepana Bandery.
Co istotne, prezydent Wrocławia wyraźnie oddzielił odpowiedzialność władz obwodowych od władz samego miasta Lwowa. Zaznaczył, że nie obarcza mera Sadowego odpowiedzialnością za uchwały regionalnego samorządu. Jednocześnie zadeklarował, że zamierza nadal bronić współpracy obu miast.
Wrocławski samorządowiec przekonuje bowiem, że solidarność z Ukrainą walczącą przeciwko Rosji nie stoi w sprzeczności z potępieniem zbrodni ukraińskich nacjonalistów.
Nie każdy przeciwnik Moskwy zasługuje jednak na pomnik – stwierdził.
Sutryk zwrócił też uwagę, że współczesnych Ukraińców nie można obarczać winą za zbrodnie ich przodków, ale dzisiejsi przedstawiciele władz ponoszą odpowiedzialność za to, kogo wybierają na historycznych bohaterów.
Oświadczenie zakończył apelem o poszanowanie pamięci ofiar i prawo ich rodzin do godnego pochówku.
W Gdańsku też zaczyna się polityczne zamieszanie. Trzech radnych występuje do Dulkiewicz
Reakcja pojawiła się także w gdańskim samorządzie. Barbara Imianowska, Przemysław Majewski i Andrzej Skiba (wszyscy z Prawa i Sprawiedliwości) przygotowali datowaną na 20 października interpelację dotyczącą współpracy Gdańska z Lwowem w świetle decyzji o upamiętnieniu UPA i Szuchewycza.
Dokument, którym dysponuje redakcja wbijamszpile.pl, został zaadresowany bezpośrednio do prezydent Aleksandry Dulkiewicz.
Radni przypominają, że Gdańsk podpisał z Lwowem memorandum o współpracy i uczestniczył w inicjatywach wspierających ukraińskie miasto. Ich zdaniem obecna sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji.
Dlatego uznajemy kolejne działania ukraińskich organów za niedopuszczalne i jawnie wrogie wobec Polski i Polaków – napisali autorzy interpelacji.
Samorządowcy podkreślają, że wspieranie Ukrainy wobec rosyjskiej agresji pozostaje polską racją stanu. Jednocześnie uważają, że współpraca instytucjonalna nie może pozostawać niezmieniona wobec gloryfikowania formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.
Przywołują również historyczne związki Gdańska z dawnymi polskimi Kresami. Po II wojnie światowej w mieście osiedliło się wielu Polaków pochodzących z Wołynia i Małopolski Wschodniej. Przypominają też, że Lechia Gdańsk kontynuuje tradycję przedwojennej polskiej Lechii Lwów.
Czy Gdańsk zawiesi współpracę z Lwowem? Pada pięć konkretnych pytań
Najważniejsza część interpelacji dotyczy przyszłości stosunków obu samorządów. Radni chcą wiedzieć, czy Aleksandra Dulkiewicz zajęła już oficjalne stanowisko wobec uchwał Lwowskiej Rady Obwodowej i czy zamierza zwrócić się do mera Andrija Sadowego z prośbą o jednoznaczną ocenę tej decyzji.
Druga kwestia dotyczy pieniędzy i obowiązujących porozumień. Autorzy dokumentu oczekują przedstawienia dokładnych zobowiązań wynikających z memorandum, okresu jego obowiązywania oraz możliwości zawieszenia lub wypowiedzenia. Pytają również, ile środków publicznych przeznaczono dotychczas na współpracę z Lwowem i związane z nią wydarzenia.
Idą jednak znacznie dalej.
Wprost pytają, czy prezydent Gdańska rozważa zawieszenie lub renegocjację memorandum albo wstrzymanie nowych wspólnych inicjatyw do czasu jednoznacznego odcięcia się władz Lwowa od gloryfikacji UPA i Szuchewycza.
Pojawia się również propozycja wprowadzenia do przyszłej współpracy specjalnej klauzuli zobowiązującej do poszanowania pamięci ofiar ukraińskich nacjonalistów oraz niegloryfikowania osób i organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie.
Ostatnie pytanie dotyczy ewentualnych konsultacji z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Instytutem Pamięci Narodowej, Związkiem Miast Polskich oraz Unią Metropolii Polskich.
Radni oczekują odpowiedzi w ustawowym terminie 14 dni.
Milion złotych, autobusy i agregaty. Gdańsk ma o co pytać
Jak opisywaliśmy wcześniej na wbijamszpile.pl, współpraca Gdańska z Lwowem nie ograniczała się do kurtuazyjnych wizyt i wspólnych fotografii.
W maju 2023 roku gdańscy radni jednogłośnie zdecydowali o przekazaniu miliona złotych na budowę lwowskiego centrum rehabilitacyjnego UNBROKEN, które pomaga ofiarom rosyjskiej agresji.
Wcześniej Lwów otrzymał dwa autobusy od gdańskiego przewoźnika, transporty pomocy humanitarnej oraz agregaty prądotwórcze przekazane w ramach akcji pomocowych organizowanych przy udziale Gdańska i darczyńców.
Aleksandra Dulkiewicz i Andrij Sadowy podpisali również memorandum dotyczące współpracy samorządowej.
Pomoc miała charakter humanitarny, a pieniądze przeznaczono na leczenie ofiar wojny. Nie ma podstaw do łączenia tych środków z upamiętnianiem UPA. Jednak w obliczu decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej temat wzajemnych relacji powraca w zupełnie innym kontekście.
Wrocław zabrał głos. Co zrobi Aleksandra Dulkiewicz?
Oświadczenie Jacka Sutryka pokazuje, że można jednocześnie popierać Ukrainę, utrzymywać samorządowe partnerstwo ze Lwowem i stanowczo sprzeciwiać się gloryfikacji UPA. Prezydent Wrocławia zdecydował się na publiczną, jednoznaczną ocenę historyczną, nie zrywając przy tym współpracy z ukraińskim miastem.
W Gdańsku troje radnych oczekuje od Aleksandry Dulkiewicz nie tylko zajęcia stanowiska, lecz także rozważenia konkretnych zmian w relacjach partnerskich. Pytanie, czy gdański magistrat zdecyduje się na podobnie jednoznaczny głos jak Wrocław, pozostaje zatem otwarte.
Gdańsk przez lata potrafił okazywać Lwowowi solidarność w bardzo wymierny sposób. Teraz pojawia się pytanie, czy równie wyraźnie potrafi upomnieć się o pamięć Polaków zamordowanych przez UPA.
Bo, jak przypomniał prezydent Wrocławia, pojednanie nie może być budowane na zapomnieniu.
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





