58 hektarów lasu pod żwirownię na Kaszubach. Mieszkańcy: nikt nas nie informował

W Mściszewicach narasta sprzeciw wobec planów związanych z wydobyciem kruszywa. W czwartek radni gminy Sulęczyno mają zdecydować o rozpoczęciu procedury planistycznej dla obszaru ponad 58 hektarów. Mieszkańcy obawiają się, że w perspektywie 10–20 lat może zniknąć cały objęty planem kompleks leśny. Zarzucają władzom gminy, że o sprawie dowiadują się praktycznie po fakcie.

Jak mówi nam Stefan Karcz ze Stowarzyszenia Rozwoju Sołectwa Mściszewice, największe obawy mieszkańców dotyczą skali możliwej ingerencji w las.

Miejsce zdarzenia na mapie

Ludzie boją się, że w ciągu 10 czy 20 lat te 58 hektarów zostanie po prostu wycięte. Mówimy o całym tym terenie – relacjonuje.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że 58,13 ha to powierzchnia objęta procedurą planistyczną, a nie potwierdzona powierzchnia przyszłej wycinki czy wyrobiska. Na obecnym etapie nie ma podstaw, by stwierdzić, że cały ten obszar zostanie przeznaczony pod eksploatację.

„Nikt nas wcześniej nie informował”

Według Karcza mieszkańcy nie byli wcześniej informowani ani o skali planów, ani o szczegółach dotyczących przyszłego wydobycia. Szczególne emocje budzi termin spotkania z mieszkańcami. Ma się ono odbyć dopiero w niedzielę, już po czwartkowym głosowaniu rady gminy.

Mieszkańcy zdają sobie sprawę, że czwartkowa uchwała nie będzie jeszcze zgodą na uruchomienie żwirowni, a jedynie początkiem procedury sporządzania miejscowego planu. Obawiają się jednak, że po formalnym rozpoczęciu prac znacznie trudniej będzie zatrzymać cały proces.

Mieszkańcy mają poczucie, że wszystko jest robione odgórnie, a mieszkańcy dowiadują się na końcu. Konsultacje mają być wtedy, kiedy pierwszy ważny krok zostanie już wykonany – mówi Karcz.

Obawy o wodę, kurhany i ciężarówki

Lista zastrzeżeń jest dłuższa.

Według mieszkańców na terenie lasu znajdują się kurhany, dlatego chcą oni również wyjaśnienia kwestii ochrony archeologicznej. Obawiają się wpływu dużego wyrobiska na wody podziemne i lokalne stosunki wodne.

Do tego dochodzi spodziewany ruch ciężarówek związany z wywozem kruszywa, hałas i pylenie. Karcz zwraca również uwagę, że mieszkańcy nie widzą obecnie jasno określonych pasów zieleni lub stref buforowych, które oddzielałyby potencjalne wydobycie od pozostałych terenów.

Najpierw strefa górnicza, później złoże

Sprawa jest tym ciekawsza, że teren już wcześniej znalazł się w planie ogólnym gminy w strefie 26SG – górnictwa i wydobycia.

Z dokumentów wynika, że strefę wyznaczono na wniosek Lasów Państwowych w związku z planowanym poszukiwaniem złóż. W momencie przygotowywania planu ogólnego złoże „Mściszewice IX” nie było jeszcze udokumentowane.

Plan ogólny przyjęto 25 czerwca. Dokumentację złoża zatwierdzono 30 lipca. Teraz radni mają rozpocząć sporządzanie planu miejscowego, który może otworzyć drogę do jego eksploatacji.

I właśnie ta kolejność wydarzeń budzi dziś największe emocje w Mściszewicach.

Mieszkańcy oczekują przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, jak duży teren rzeczywiście miałby zostać objęty wydobyciem, ile lasu mogłoby zniknąć, jaki wpływ inwestycja miałaby na wody i zabytki archeologiczne oraz którędy miałby odbywać się transport kruszywa.

Ich główny zarzut jest jednak prostszy: zanim radni zrobią pierwszy formalny krok, chcieliby sami zostać wysłuchani.

mn

WbijamSzpile.pl

Nie kończ na jednym tekście

Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.
Ładowanie zdjęcia