Konflikt, który zaczął się od zapisów planistycznych dotyczących Opalenia, przeniósł się na poziom całej gminy Gniew. Grupa mieszkańców uruchomiła procedurę zmierzającą do odwołania burmistrza Macieja Czarneckiego i Rady Miejskiej. W tle pozostają spory o możliwe inwestycje związane z gospodarką odpadami, sposób przygotowywania dokumentów planistycznych oraz udział mieszkańców w podejmowaniu decyzji. Sam burmistrz odrzuca zarzuty i podkreśla, że samorząd uwzględnia głos lokalnej społeczności.
Początek sporu w Opaleniu
Źródeł obecnego konfliktu trzeba szukać w 2025 roku. Wtedy procedowano zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obejmującą część Opalenia. W dokumentach znalazły się rozwiązania, które wzbudziły sprzeciw części mieszkańców.
Największe emocje wywołała możliwość dopuszczenia na jednym z terenów działalności związanej z unieszkodliwianiem odpadów, w tym instalacji służącej ich termicznemu przetwarzaniu.
W odpowiedzi powstał Komitet Społeczny Czyste Opalenie. Rozpoczęła się akcja informacyjna, pojawiły się banery przeciwko spalarni, organizowano spotkania i analizowano kolejne wersje dokumentów. Przeciwnicy zmian argumentowali, że zapisy planu mogą stworzyć możliwość ulokowania na tym terenie działalności odpadowej.
Jednym z elementów, który dodatkowo zwiększył zainteresowanie sprawą, była działalność firmy SABA z Płocka. Z przekazanych materiałów wynika, że firma produkuje taśmy, ale zajmuje się również termicznym przekształcaniem odpadów. Informuje o posiadaniu czterech instalacji przeznaczonych do przetwarzania odpadów niebezpiecznych, w tym medycznych i weterynaryjnych.
Dla mieszkańców oba wątki zaczęły się więc łączyć: z jednej strony pojawiły się konkretne zapisy planistyczne, z drugiej działalność przedsiębiorstwa obejmująca sektor odpadowy.
Około 350 osób na spotkaniu
Spór osiągnął jeden z najważniejszych momentów w marcu 2025 roku. 10 marca w Opaleniu zorganizowano spotkanie, na którym według relacji medialnych pojawiło się około 350 osób. Uczestniczyli w nim mieszkańcy, eksperci, przedstawiciele samorządu i politycy. Spotkanie prowadziła Olga Dłużewska, związana wtedy z Komitetem Społecznym Czyste Opalenie.
Na miejscu był również burmistrz Gniewu Maciej Czarnecki. W czasie spotkania burmistrz zadeklarował, że w gminie Gniew nie powstanie spalarnia. Zapowiedział również wycofanie z dalszej procedury rozwiązania planistycznego, które pozwalałoby na taką inwestycję.
To jednak nie zakończyło dyskusji. Spór zaczął dotyczyć nie tylko samego zakładu termicznego przetwarzania odpadów, lecz również zakresu zmian, które miały zostać wprowadzone do planu.
IOU miało zostać wykreślone
Kolejny etap koncentrował się wokół obszaru oznaczanego w dokumentach jako teren nr 9.
Komitet Czyste Opalenie wskazywał, że burmistrz polecił usunąć dla tego terenu klasę przeznaczenia IOU, która umożliwiała budowę zakładu unieszkodliwiania odpadów wraz z instalacją do ich termicznego przetwarzania.
Nie zamknęło to jednak całej sprawy.
Część mieszkańców oczekiwała, że z procedowanej zmiany planu zostanie wyłączony cały obszar nr 9. Według działaczy właśnie w taki sposób interpretowano wcześniejsze deklaracje składane podczas spotkania w Opaleniu.
Pod koniec kwietnia pojawił się kolejny element konfliktu. Komitet informował, że właściciel terenu zabiega o pozostawienie obszaru w prowadzonej procedurze planistycznej. Oznaczało to, że nawet po usunięciu oznaczenia IOU nadal otwarte pozostawało pytanie o przyszłe przeznaczenie tej części Opalenia.
Dla osób zaangażowanych w protest problem przestał więc ograniczać się do jednego symbolu w planie.
Znaczenie zaczęło mieć również to, w jaki sposób zmiany są przygotowywane, kiedy mieszkańcy dowiadują się o ich zakresie i jakie możliwości pozostawiają kolejne dokumenty.
Czytaj też: Opalenie mówi “nie” spalarni odpadów – spotkanie 10 marca
Plan ogólny ponownie wywołał obawy
Sprawa wróciła w 2026 roku wraz z przygotowaniem planu ogólnego gminy Gniew.
Konsultacje społeczne projektu trwały od 22 czerwca do 22 lipca 2026 roku. Gmina organizowała spotkania m.in. w Gniewie, Opaleniu, Kolonii Ostrowickiej i Wielkich Walichnowach. Mieszkańcy mogli zgłaszać uwagi do projektu, a urząd zapowiadał ich analizę.
Wtedy działacze Czystego Opalenia ponownie zwrócili uwagę na teren, który rok wcześniej stał się przedmiotem protestu.
W projekcie planu ogólnego znalazł się on w strefie infrastrukturalnej SI.
Samo zakwalifikowanie terenu do tej strefy nie oznacza zgody na budowę spalarni. Plan ogólny wyznacza ramy dla dalszego planowania przestrzennego, a strefa infrastrukturalna jest jedną z przewidzianych prawem stref planistycznych.
Dla osób wcześniej protestujących przeciwko zapisom dotyczącym Opalenia znaczenie miał jednak sam fakt, że przyszłość tego terenu ponownie stała się przedmiotem planowania.
Po kilkunastu miesiącach dyskusji temat nie zniknął więc z lokalnej debaty.
Czytaj też: Nowa fabryka w miejscowości Opalenie. Zaskakująca produkcja
Zarzuty dotyczą już całej gminy
Obecna inicjatywa referendalna ma szerszy zakres niż spór o jedną potencjalną inwestycję.
Jej organizatorzy podnoszą kwestie związane z gospodarką przestrzenną, inwestycjami odpadowymi, planowaną biometanownią w Szprudowie, konsultacjami oraz możliwością wpływania przez mieszkańców na decyzje dotyczące przyszłości gminy.
Opalenie pozostaje ważną częścią tej historii, ale nie jedyną.
Istotne jest również personalne połączenie obu etapów konfliktu. Olga Dłużewska, która w marcu 2025 roku prowadziła spotkanie dotyczące protestu przeciwko spalarni w Opaleniu, jest obecnie pełnomocnikiem inicjatywy referendalnej.
Spór, który początkowo dotyczył zapisów miejscowego planu, przekształcił się więc w konflikt dotyczący funkcjonowania władz samorządowych.
Burmistrz odrzuca zarzuty
Maciej Czarnecki nie zgadza się z oceną przedstawianą przez inicjatorów referendum.
Burmistrz podkreśla, że gmina nie popiera inwestycji, które wywołują poważne obawy mieszkańców. Jako przykład wskazuje planowaną biometanownię w Szprudowie. Według przekazanych informacji odmówił wydania dla tego przedsięwzięcia decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
Czarnecki kwestionuje również twierdzenia, że mieszkańcy są pomijani przy przygotowywaniu dokumentów planistycznych. Wskazuje na publiczną dostępność dokumentów oraz przeprowadzone konsultacje.
W przypadku planu ogólnego gmina organizowała spotkania, zbierała uwagi oraz prowadziła dyżury projektanta. Burmistrz utrzymuje również wcześniejsze stanowisko dotyczące Opalenia: nie ma zgody na spalarnię.
Jeszcze w czerwcu 2026 roku Rada Miejska udzieliła Maciejowi Czarneckiemu wotum zaufania oraz absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. W krótkim czasie sytuacja polityczna znacząco się jednak zmieniła. Teraz przedmiotem inicjatywy mieszkańców jest odwołanie zarówno burmistrza, jak i samej Rady Miejskiej.
Do referendum jeszcze daleka droga
Grupa działająca pod nazwą „Gniew Mieszkańców” rozpoczęła procedurę referendalną. Na obecnym etapie zbierane jest wymagane poparcie. Nie oznacza to jeszcze, że referendum na pewno się odbędzie.
Aby mieszkańcy mogli doprowadzić do referendum w sprawie odwołania organów gminy, inicjatywa musi uzyskać poparcie co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania. Przepisy pozwalają objąć jednym wnioskiem zarówno burmistrza, jak i radę. Potrzeba 1200 podpisów.
Samo zebranie wymaganej liczby podpisów również nie rozstrzyga całej sprawy. Procedura musi przejść kolejne etapy przewidziane prawem. Jeżeli dojdzie już do głosowania, znaczenie będzie miała także frekwencja. W referendum odwoławczym jej wymagany poziom jest powiązany z liczbą osób, które uczestniczyły wcześniej w wyborze organu objętego referendum.
Na dziś nie wiadomo więc, czy mieszkańcy Gniewu rzeczywiście staną przed urnami.
Wiadomo natomiast, że lokalny konflikt wszedł na poziom, na którym jego przedmiotem nie jest już wyłącznie sposób zagospodarowania jednego terenu.
Czytaj też: Trzęsienie w gminie Trąbki Wielkie. Będzie referendum za odwołaniem wójt
Od planu miejscowego do próby odwołania władz
W ciągu kilkunastu miesięcy sprawa przeszła kilka wyraźnych etapów. Najpierw mieszkańcy zakwestionowali zapisy planistyczne dotyczące części Opalenia. Następnie domagali się usunięcia możliwości prowadzenia działalności związanej z unieszkodliwianiem i termicznym przetwarzaniem odpadów.
Po publicznej deklaracji burmistrza z marca 2025 roku oznaczenie IOU miało zostać wykreślone. Pozostał jednak spór o dalszy status terenu. W 2026 roku temat powrócił przy pracach nad planem ogólnym i przypisaniem obszaru do strefy infrastrukturalnej SI. Jednocześnie pojawiły się kolejne zarzuty wobec polityki przestrzennej prowadzonej w innych częściach gminy.
Dzisiaj inicjatorzy referendum chcą, by ocenie mieszkańców poddano nie jedną decyzję planistyczną, ale dalsze sprawowanie władzy przez burmistrza Macieja Czarneckiego i Radę Miejską. Burmistrz odpowiada, że konsultacje były prowadzone, uwagi mieszkańców były rozpatrywane, a w przypadku inwestycji budzących sprzeciw społeczny władze gminy podejmowały działania odpowiadające oczekiwaniom mieszkańców.
O dalszym przebiegu sprawy zdecyduje teraz przede wszystkim wynik zbiórki podpisów i kolejne formalne etapy procedury. Jeżeli inicjatorzy spełnią wymagania, spór rozpoczęty w Opaleniu może zakończyć się głosowaniem obejmującym całą gminę.
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





