13 listopada przypada rocznica wydarzenia, które przez stulecia było symbolem brutalnego oderwania Pomorza od Polski. Rzeź Gdańska z 1308 roku to pierwsza w historii Europy czystka etniczna dokonana na Polakach przez siły niemieckie. W czwartek pod pomnikiem „Tym, co za polskość Gdańska” odbędą się społeczne obchody tej rocznicy. Wydarzenie zostało całkowicie przemilczane przez prezydent Gdańska i lokalne władze.
Trzy szybkie fakty:
- W 1308 roku Krzyżacy, wezwani do pomocy, dokonali masakry obrońców Gdańska i ludności cywilnej.
- Papieska komisja śledcza zarzuciła zakonowi zamordowanie „ponad 10 tysięcy chrześcijan”.
- Władze Gdańska nie upamiętniają tego wydarzenia od lat, choć od 717 lat kształtuje ono tożsamość Pomorza.
Niemiecka interwencja, która przerodziła się w ludobójstwo
W listopadzie 1308 roku Gdańsk znalazł się pod presją wojsk brandenburskich. Polscy obrońcy miasta nie byli w stanie odeprzeć najeźdźcy, dlatego wysłano prośbę o pomoc do Zakonu Krzyżackiego. Ci, zamiast wspomóc stronę polską, wkroczyli do miasta i rozpoczęli systematyczne mordowanie jego mieszkańców.
Zakon najpierw rozprawił się z rycerzami księcia pomorskiego, a potem z całą ludnością cywilną, niezależnie od wieku i pozycji społecznej. Ulice Gdańska spłynęły krwią – świadectwa średniowiecznych kronikarzy są jednoznaczne: dokonano tam zbrodni na masową skalę.
Krzyżacy spalili również znaczną część zabudowy Głównego Miasta. To był planowy akt eksterminacji, nie zwykła wojna. Papież Klemens V powołał specjalną komisję, która po dwóch latach prac uznała, że doszło do rzezi ludności chrześcijańskiej.
Polityczne milczenie o rzezi, która zmieniła losy Pomorza
Obecnie o tym wydarzeniu mówi się niewiele. Władze Gdańska nie organizują oficjalnych obchodów tej rocznicy. Zamiast tego promują „wielokulturową” i „europejską” narrację o niemieckich wpływach w historii miasta. W tym roku głos zabrało społeczeństwo – radny miasta Aleksander Jankowski zainicjował społeczne obchody 717 rocznicy rzezi.
Konferencja prasowa i uroczystości odbędą się 13 listopada o 17:20 przy pomniku „Tym, co za polskość Gdańska”, naprzeciwko technikum łączności. Celem jest przypomnienie prawdziwej historii miasta, nie tej wykreowanej w zachodnich podręcznikach.
Obecność Krzyżaków w Gdańsku była początkiem germanizacji Pomorza. Utrata miasta przez Polskę oznaczała również utratę kontroli nad kluczowym portem Bałtyku na ponad 150 lat. To była strategiczna porażka, której skutki odczuwano aż do rozbiorów.
Czytaj więcej: Żelazny Bastion Polskości. Wyjątkowa inicjatywa w Gdańsku
Rzeź Gdańska, która nie mieści się w podręcznikach
Rzeź Gdańska to nie tylko lokalna tragedia. To także moment, w którym Europa zobaczyła, że wojna może oznaczać całkowite unicestwienie narodu. Dzisiejsze przemilczenie tej rocznicy to nie tylko błąd – to świadome usuwanie z pamięci narodowej wydarzenia, które zdefiniowało polsko-niemieckie relacje na stulecia.
Fakt, że nawet teraz, w 2025 roku, nie mówi się o tym głośno, jest sygnałem, że historia jest wykorzystywana selektywnie. Pamięć o niemieckiej przemocy w Gdańsku powinna być częścią naszej świadomości narodowej. Tak jak pamiętamy o Westerplatte czy Piaśnicy, tak powinniśmy pamiętać o listopadowej rzezi z 1308 roku.
Zobacz też: Wschodnia Polska zakochana w prawicy. Tam bije serce konserwatyzmu
mn






