Coraz więcej donosów o mobbing. Co pokazują dane PIP? (FOTO: canva)

Coraz więcej donosów o mobbing. Co pokazują dane PIP?

W biurach i halach produkcyjnych atmosfera bywa dziś gęstsza niż jeszcze kilka lat temu. Coraz więcej pracowników przestaje zaciskać zęby i decyduje się na formalne zgłoszenie problemu. Coraz więcej jest donosów o mobbing. Dane z Państwowej Inspekcji Pracy pokazują wyraźny trend. Skarg przybywa szybko, a wzrost jest mocno dwucyfrowy.

W 2025 roku do PIP wpłynęło dokładnie 2626 skarg dotyczących możliwych działań mobbingowych. Rok wcześniej było ich 1959. To wzrost o 34 proc. w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.

Dwucyfrowy wzrost i medialny efekt

Skala przyrostu robi wrażenie. Wzrost o 34 proc. rok do roku nie jest kosmetyczną zmianą, lecz wyraźnym sygnałem, że coś się w relacjach pracowniczych zmienia.

Dr Leszek Rymarowicz z Akademii Górniczo-Hutniczej, długoletni inspektor pracy i prezes Stowarzyszenia Inspektorów Pracy RP, zwraca uwagę na rolę debaty publicznej.

Było to związane z upublicznieniem propozycji zmian definicji mobbingu w Kodeksie pracy i zmiany uprawnień PIP w tym obszarze. Nie wiem, czy można to utożsamiać bardziej ze wzrostem świadomości społecznej tego problemu, czy raczej ze wzbudzeniem przez przekazy medialne nadziei, iż sprawy mobbingowe, dotychczas trudne i nierozwiązywalne, da się wkrótce sprawnie rozstrzygnąć. Bliższe jest mi to drugie podejście – uzupełnia dr Rymarowicz.

Temat rzeczywiście stał się głośny. Propozycje nowelizacji Kodeksu pracy, dyskusje o wzmocnieniu kompetencji Inspekcji, szkolenia w firmach. W wielu miejscach zaczęto mówić o granicach zarządzania ostrzej niż dotąd.

Michał Pajdak, wykładowca i ekspert platformy ePsycholodzy.pl, zauważa, że pracownicy coraz lepiej rozpoznają niepożądane zachowania.

Jednak nie można wykluczyć, że mamy do czynienia z rzeczywistym nasileniem zjawiska. Zmieniające się warunki pracy – presja wyników, niepewność zatrudnienia, zmiany organizacyjne czy rosnące napięcia w pracy mogą sprzyjać konfliktom i zachowaniom o charakterze mobbingowym. W takim kontekście wzrost liczby skarg odzwierciedlałby realne problemy w organizacjach – zaznacza Michał Pajdak.

W praktyce oznacza to jedno: jeśli przełożony przez miesiące publicznie podważa kompetencje pracownika, izoluje go od zespołu albo systematycznie obniża premię bez jasnych powodów, coraz częściej kończy się to pismem do PIP.

Zobacz także: Policjanci masowo idą na L4 – „psia grypa” paraliżuje służbę

Pokolenie Z nie chce „twardej ręki” – jaka liczba donosów o mobbing?

Prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Uniwersytetu Warszawskiego wskazuje na jeszcze jeden element. Młodsze pokolenia nie akceptują stylu zarządzania opartego na strachu.

W szczególności pokolenie Z nie toleruje stylu zarządzania zbliżonego do mobbingu. Często jest on mylony z konfliktem interpersonalnym lub uprawnionym nadzorem. Dla tej grupy wiekowej kluczowym wyznacznikiem atrakcyjności pracodawcy jest dobrostan psychologiczny. Zdarza się, że skargi do PIP bywają wykorzystywane przez pracowników jako linia obrony przed kwestionowanym zwolnieniem z pracy lub negatywną oceną okresową. Pracownicy decydują się też na formalne interweniowanie na zewnątrz, gdy mechanizmy wewnętrzne mające przeciwdziałać mobbingowi są niewystarczające – wyjaśnia prof. Spytek-Bandurska.

Z danych wynika, że aż 89 proc. skarg złożonych w 2025 roku było podpisanych. Rok wcześniej było to 87,7 proc. To sygnał, że pracownicy rzadziej chowają się za anonimem. W liczbach bezwzględnych oznacza to ponad 2,3 tys. podpisanych zgłoszeń i 290 anonimowych. W 2024 roku było to odpowiednio przeszło 1,7 tys. i 241.

Psycholog Michał Murgrabia komentuje:

Anonimowe zgłoszenia często wynikają ze strachu przed przełożonym lub atmosferą w pracy, ale zdarza się też, że ktoś reaguje w imieniu innej osoby. Spadek udziału anonimów można interpretować jako sygnał rosnącej świadomości i odwagi, choć nadal nie oznacza to pełnego poczucia bezpieczeństwa.

Zobacz także: “Taśmy Maciejewskiej” – Prokuratura umarza śledztwo

Więcej kontroli donosów o mobbing, ale nie sąd

Za skargami idą działania. W 2025 roku inspektorzy podjęli 1569 czynności kontrolnych. To o 18,8 proc. więcej niż w 2024 roku, kiedy było ich 1321.

Kontrola wszczęta po zawiadomieniu o mobbingu rzadko kończy się na jednym wątku. Sprawdzane są wynagrodzenia, czas pracy, kary porządkowe, dokumentacja. Problem w tym, że PIP nie ma kompetencji do stwierdzania, czy doszło do mobbingu w sensie prawnym.

Inspektor pracy może stwierdzić jedynie, czy nie dochodzi do naruszania przepisów prawa pracy wobec pracownika, który uważa, że jest mobbingowany. Nie może jednak dokonać rozstrzygnięcia, czy te naruszenia są mobbingiem albo noszą cechy tego typu działań. Kontrole podejmowane w następstwie powiadomienia o mobbingu wymagają zazwyczaj dłuższego czasu – wyjaśnia dr Rymarowicz.

Ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu. A to oznacza miesiące, czasem lata postępowania.

Tylko 129 skarg uznano za zasadne

Najbardziej zaskakuje inna liczba. W 2025 roku za zasadne uznano 129 skarg. Rok wcześniej było ich 131. Spadek o 1,5 proc., mimo lawinowego wzrostu zgłoszeń.

Dr Beata Rutkowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika podkreśla, że ustalenie mobbingu jest wyjątkowo trudne. Definicja ustawowa wymaga spełnienia kilku przesłanek jednocześnie: uporczywości, długotrwałości, celu w postaci poniżenia lub ośmieszenia, izolowania pracownika oraz skutku w postaci zaniżonej oceny przydatności zawodowej.

Nie każdy konflikt w środowisku pracy jest mobbingiem. Jak wynika z uzasadnienia rządowego projektu nowelizacji Kodeksu pracy, obecnie procedowanego w Sejmie (nr druku 2289), nowe rozwiązania mają ułatwić pracownikom prawidłowe i jednoznaczne identyfikowanie zachowań stanowiących mobbing. Nie oznacza to jednak, że skargi uznane za nieuzasadnione należy bagatelizować. W wielu przypadkach sam fakt ich złożenia świadczy o nieprawidłowościach w relacjach interpersonalnych w miejscu pracy i oczekiwaniu pomocy ze strony PIP – tłumaczy ekspertka z UMK.

Z perspektywy zwykłego pracownika te liczby mogą brzmieć brutalnie. Ponad 2,6 tys. zgłoszeń i zaledwie 129 uznanych za zasadne. A jednak samo wszczęcie kontroli bywa dla firmy sygnałem ostrzegawczym. Czasem wystarczy, by zmienić ton rozmów w dziale czy sposób egzekwowania wyników.

Nie mam wątpliwości, że część tych spraw to efekt nadwrażliwości albo sporu personalnego. Ale jeśli co roku tysiące osób decydują się podpisać pod oficjalną skargą, to znaczy, że coś w polskich miejscach pracy nadal zgrzyta.

Czytaj też: Kiedy strajk w Dino? Podano termin i realne utrudnienia

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.