Spór o plan ogólny na Olszynce. Bosak i mieszkańcy mówią o blokadzie (FOTO: gdansk.pl/Krzysztof Bosak/FB)

Spór o plan ogólny na Olszynce. Bosak i mieszkańcy mówią o blokadzie

Na początku marca 2026 r. wpłynęła interpelacja radnego Andrzeja Skiby, potem pojawiła się odpowiedź urzędu, a dziś – narasta sprzeciw mieszkańców wobec planu ogólnego. W centrum tej historii jest Olszynka i pytanie, czy dzielnica ma jeszcze szansę się rozwijać. Zbigniew Grajoszek, przewodniczący komitetu protestacyjnego, mówi wprost: miasto nie tylko się myli, ale też nie chce słuchać ludzi. I to właśnie jego głos coraz mocniej wybrzmiewa w tej sprawie.

Interpelacja i nowa rzeczywistość – plan ogólny na Olszynce

Od kilku miesięcy tli się spór mieszkańców gdańskiej Olszynki z władzami Gdańska. Władze chcą uniemożliwić rozwój wprowadzając ograniczenia w planie ogólnym do wyłącznie przeznaczenia rolniczego. Były protesty mieszkańców i konsultacje. Miasto nie przekonało właścicieli ziemi na Olszynce.

W miedzy czasie radny PiS Andrzej Skiba złożył wniosek o interpelacje. W odpowiedzi miasto powołuje się na reformę planowania przestrzennego, która weszła w życie 24 września 2023 roku. Zmiany są poważne – dotychczasowe studium ma zniknąć do 30 czerwca 2026 roku, a jego miejsce zajmie plan ogólny, dokument o znacznie większej mocy.

To nie jest kosmetyka. To zmiana reguł gry.

Plan ogólny ma być wiążący dla planów miejscowych, a jego głównym celem – według urzędników – jest powiązanie rozwoju przestrzennego z realnymi możliwościami miasta i zahamowanie niekontrolowanego rozlewania się zabudowy.

Limity, algorytmy i liczby

W praktyce oznacza to wprowadzenie limitów. Rozwój zabudowy mieszkaniowej nie będzie już zależał wyłącznie od dostępności gruntów, ale od wyliczeń.

Miasto wskazuje konkret: potencjał terenów mieszkaniowych w Gdańsku to około 211 tys. osób, czyli 129 proc. prognozowanego zapotrzebowania. Przy standardzie 44,1 metrów kwadratowych na osobę daje to około 9,27 mln metrów kwadratowych powierzchni użytkowej mieszkań.

Brzmi bezpiecznie.

Ale jednocześnie oznacza, że nie wszędzie będzie można budować – nawet jeśli teren na to pozwala.

I to właśnie ten mechanizm zaczyna budzić największe emocje.

Głos z Warszawy: „blokada rozwoju”

Temat nie zatrzymał się na poziomie lokalnym. Podczas wspólnej konferencji prasowej wicemarszałek Krzysztof Bosak, wraz z posłami Dariuszem Felczakiem i Ryszardem Wilkiem oraz przedstawicielem rolników Dariuszem Golińskim, zwracali uwagę na skutki nowych przepisów.

Ich przekaz był jednoznaczny.

Po pierwsze – około 2500 gmin w Polsce musi dostosować się do algorytmów planu ogólnego. Po drugie – utrzymanie wskaźnika chłonności może oznaczać realne zablokowanie właścicielom ziem możliwości planowania przyszłości dla swoich dzieci.

Padły też kolejne zarzuty:

  • blokada rozwoju miast i wsi,
  • brak możliwości budowy domu poza wyznaczonymi obszarami,
  • spadek wartości gruntów, bez systemowego odszkodowania.

To już nie jest tylko spór o jedną dzielnicę. To problem systemowy.

Olszynka na marginesie

W tej układance Olszynka trafia na boczny tor. Miasto jasno wskazuje, że nie przewiduje wyznaczania nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową poza tymi już zapisanymi w dokumentach.

Powody? Polityka przestrzenna, koszty infrastruktury i uwarunkowania środowiskowe, w tym zagrożenie powodziowe. Ale pojawia się też argument prawny. Zgodnie z przepisami, na cele nierolnicze powinny trafiać przede wszystkim nieużytki lub grunty o najniższej przydatności produkcyjnej. W teorii ma to chronić wartościową ziemię.

W praktyce – zamyka dyskusję.

Rolnictwo czy fikcja?

Miasto wskazuje, że nawet 80–90 proc. terenów rolnych jest użytkowanych zgodnie z przeznaczeniem. To ważny argument w całej układance.

Ale mieszkańcy widzą coś innego. Coraz częściej mówią o tym, że rolnictwo w tej części miasta po prostu się nie opłaca. Gleby są słabe – głównie klasy IV i V. Działki rozdrobnione. Do tego dochodzą problemy z pracownikami i rosnące koszty. Efekt? Część gruntów leży odłogiem.

I tu pojawia się pytanie, które trudno zignorować: czy to nadal realnie funkcjonująca przestrzeń rolnicza, czy już tylko formalnie?

Melioracja – temat, który wraca

W dokumentach przewija się wątek systemów odwodnienia, ale dla mieszkańców to sprawa pierwszoplanowa.

Zbigniew Grajoszek nie ma wątpliwości: miasto nie dba o meliorację.

– Wystarczy się przejechać i zobaczyć, jak wyglądają rowy – mówi. – Są pozarastane.

To konkret, który trudno podważyć bez wizyty w terenie. A konsekwencje są poważne. Przy większych opadach niesprawne systemy oznaczają realne ryzyko podtopień. I znów pojawia się zgrzyt – bo jednocześnie te same warunki wodne są używane jako argument przeciwko rozwojowi zabudowy.

Konsultacje, które nie przekonały

Miasto podkreśla, że konsultacje społeczne trwały ponad sześć tygodni i zakończyły się 31 marca 2026 roku. Uwagi mieszkańców są analizowane. Ale na Olszynce nastroje są inne.

Wielu mieszkańców ma poczucie, że wszystko zostało już wcześniej ustalone. Że konsultacje były formalnością.

Miasto ma swoje założenia i koniec. Nie wiedzą jak życie na Olszynce wygląda – słyszymy od Grajoszka.

To zdanie wraca w różnych rozmowach. I dobrze pokazuje skalę braku zaufania.

„Zamknięci w szklanych domach” – plan ogólny na Olszynce

Jego zdaniem władze działają na niewłaściwych danych i nie rozumieją realiów życia w dzielnicy.

Są zamknięci w szklanych domach – mówi.

I dodaje, że plan ogólny nie daje Olszynce szansy na rozwój. Wręcz przeciwnie – blokuje go.

Dla mieszkańców to nie jest spór akademicki. To pytanie o przyszłość ich rodzin, ich działek, ich miejsca do życia.

Co dalej?

Jedno jest pewne – temat nie zniknie. Komitet protestacyjny zapowiada kolejne działania, choć szczegółów na razie nie ujawnia. W tle pozostaje większy problem. Czy nowe przepisy rzeczywiście porządkują przestrzeń, czy raczej ograniczają rozwój tam, gdzie ludzie chcą żyć i inwestować.

Olszynka jest dziś jednym z pierwszych miejsc, gdzie to napięcie widać wyraźnie. I raczej nie ostatnim.

Maciej Naskręt

Maciej Naskręt

Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze

  1. Plany Ogólne to uknuty i bezczelny gwałt prawa własności oraz praw obywatelskich. Tym samym korupcja, począwszy od urzędników najwyższego szczebla po najniższe. TO DRWINA Z OBYWATELI ! To nie porządkowanie, ale wprowadzanie niewyobrażalnego chaosu przestrzennego, za ogromne pieniądze publiczne, w tym KPO. Tak działa polski samorząd ! Wstyd i Hańba !
    Zarówno ustawa, rozporządzenia oraz działania związane z planami ogólnymi to Fikcja i Absurd w zderzeniu z rzeczywistością. Taka Niedorzeczność nie może stanowić prawa !
    Brawo Olszynka ! Brawo Pan Bosak ! Brawo uczciwi samorządowcy ! Walczycie w obronie wszystkich uczciwych, często nieświadomych Obywateli. W obronie stabilności i godności całego polskiego systemu prawnego.
    Dziękuję Wam i wspieram. Ja też walczę jak mogę. Wiem, że oprawcy łżą, boją się prawdy. Mam nadzieję, że dzięki takim ludziom jak Wy, to zło się nie ziści.
    Historia to rozliczy.

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.

Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.