Karol Nawrocki pojawił się w Gdańsku na obchodach 80-lecia IV Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego. Dla szkoły był to jubileusz, dla prezydenta także osobisty powrót do miejsca, które – jak sam mówił – miało wpływ na jego drogę życiową. Podczas uroczystości przekazał dyrekcji biało-czerwoną flagę. Były wspomnienia, podziękowania dla nauczycieli i mocny akcent na wychowanie, bezpieczeństwo oraz sport.
Powrót absolwenta
Uroczystości 80-lecia IV LO w Gdańsku miały wyjątkowy charakter, bo uczestniczył w nich Prezydent RP Karol Nawrocki, absolwent tej placówki. Szkoła nosi imię Marynarzy Wojsk Ochrony Pogranicza i działa dziś także z oddziałami mistrzostwa sportowego. Już sama ta nazwa pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o zwykłe liceum, gdzie po prostu odrabia się lekcje i czeka na dzwonek.
Prezydent przekazał na ręce dyrektor szkoły flagę Rzeczypospolitej Polskiej. Podkreślał przy tym, że czuje się mocno związany ze szkolną społecznością. W jego wystąpieniu nie brakowało osobistych wątków. Wspominał nauczycieli, atmosferę zajęć i sportowe zaplecze, które – jak zaznaczył – przyciągnęło go do tej szkoły.
Nawrocki mówił, że placówka odpowiadała jego aspiracjom. Zwrócił uwagę na obiekt sportowy, który powstał za czasów dyrektora Potulskiego. To właśnie sport, dyscyplina i szkolne doświadczenia miały – według jego słów – pomóc mu dojść do urzędu Prezydenta RP. Brzmi to trochę jak klasyczne jubileuszowe wspomnienie, ale w takich momentach widać też coś prostego: szkoła naprawdę zostaje w człowieku na długo.
Szkoła, która buduje charakter
W przemówieniu Karol Nawrocki gratulował obecnej dyrekcji prowadzenia misji, którą określił jako budowanie polskiego bezpieczeństwa, edukacji i tożsamości. W przypadku IV LO nie była to tylko ogólna formuła. Prezydent wskazał na współpracę placówki ze Strażą Graniczną oraz Morskim Oddziałem Straży Granicznej.
Dziękował za wkład szkoły w bezpieczeństwo Rzeczypospolitej. Mówił też o odpowiedzialności i odporności narodu. To słowa, które często padają przy okazji szkół mundurowych, ale tutaj miały konkretny kontekst. Uczniowie takich klas nie uczą się wyłącznie z podręczników. Mają kontakt z dyscypliną, służbą, hierarchią i odpowiedzialnością za drugiego człowieka.
Dzięki klasom mundurowym i sportowym Polska jest silniejsza i mądrzejsza – podkreślił prezydent.
Dla zwykłego ucznia oznacza to czasem bardzo praktyczne rzeczy. Wcześniejsze wstawanie, trening, mundur, zajęcia wymagające większej konsekwencji. Nie każdy to polubi. Ale kto przejdzie przez taki rytm, ten zwykle szybciej rozumie, że dorosłe życie nie składa się wyłącznie z wygodnych wyborów.

Czytaj też: Czy Karol Nawrocki jest liderem Polaków? Nowy sondaż
Sport jako drugi fundament
Prezydent mocno zaakcentował znaczenie sportu. Podkreślał, że uczy on gotowości zarówno do zwycięstwa, jak i porażki. W jego ocenie szczególnie ważne są sporty zespołowe, bo pokazują, że sukces nie bierze się z samej ambicji jednej osoby. Potrzebna jest drużyna, szacunek i komunikacja.
To jeden z tych fragmentów przemówienia, który łatwo przełożyć na szkolną codzienność. Uczeń, który przegrywa mecz, musi wrócić na trening. Ten, który siedzi na ławce rezerwowych, też jest częścią zespołu. A ten, który wygrywa, nie zawsze może przypisać sobie całą zasługę. Proste lekcje, ale przydają się potem w pracy, rodzinie i życiu publicznym.
Nawrocki podziękował nauczycielom wychowania fizycznego, wymieniając pana Płoszę i pana Rajcę. Jak mówił, pomagali rozwijać jego pasję do sportu. Wspomnienie konkretnych nazwisk nadało całej uroczystości bardziej ludzki wymiar. Bo za wielkimi słowami o wychowaniu zawsze stoją konkretni nauczyciele, sale, boiska i rozmowy po lekcjach.
Lekcje dialogu i szacunku
Karol Nawrocki wrócił również do zajęć z wiedzy o społeczeństwie. Wspominał lekcje z panem Bartkiem Potulskim, podkreślając, że dyskusje odbywały się w atmosferze kultury i wzajemnego szacunku, mimo różnic politycznych. To ważny akcent, zwłaszcza dziś, gdy spór publiczny często szybciej przypomina zwarcie niż rozmowę.
Prezydent zaznaczył, że tamte szkolne dyskusje uczyły go, jak powinien wyglądać dialog. Nie chodziło o udawanie, że różnic nie ma. Raczej o to, by umieć spierać się z klasą. A to umiejętność coraz rzadsza, choć przecież zaczyna się bardzo wcześnie – czasem właśnie w ławce licealnej, podczas zwykłej lekcji.
Podziękowania skierował także do nauczycieli przedmiotów ścisłych. Wymienił Łukasza Dargiewicza, Jerzego Żurawieckiego, Ewę Wachowską i Marię Wojnę. W jubileuszowym przemówieniu takie nazwiska nie są dodatkiem. Są przypomnieniem, że szkołę tworzą ludzie, którzy przez lata cierpliwie robią swoje, choć rzadko trafiają na pierwsze strony gazet.

Andrzej Gwiazda wśród absolwentów
Prezydent mówił też o absolwentach IV LO. Szczególne miejsce poświęcił Andrzejowi Gwieździe, kawalerowi Orderu Orła Białego i założycielowi Wolnych Związków Zawodowych. Nawrocki ocenił, że bez niego nie byłoby Solidarności.
W ten sposób szkolny jubileusz połączył się z opowieścią o historii najnowszej. Nie przez patos, ale przez przypomnienie konkretnego człowieka. Szkoły lubią chwalić się znanymi absolwentami, to naturalne. Jednak w tym przypadku chodziło także o pokazanie pewnej ciągłości: od szkolnej ławki, przez zaangażowanie społeczne, po sprawy o znaczeniu państwowym.
Flaga i życzenia dla uczniów z liceum w Gdańsku
Na zakończenie Karol Nawrocki odwołał się do myśli Marka Nowakowskiego o młodości jako czasie, w którym człowiek szczególnie chłonie mądrość od innych. Życzył uczniom, by korzystali z bogactwa, jakie daje im szkoła, i nie przestawali marzyć.
Przekazuję Wam biało-czerwoną flagę jako symbol szacunku dla naszej niepodległej Rzeczypospolitej – powiedział prezydent.
W takim geście jest coś więcej niż ceremonialny punkt programu. Dla części uczniów to pewnie po prostu kolejna uroczystość, może trochę długa, może zbyt oficjalna. Ale po latach takie obrazy zostają w pamięci: sala, nauczyciele, goście, biało-czerwona flaga i świadomość, że ich szkoła ma już 80 lat historii.
A 80 lat to nie jest mało. To kilka pokoleń absolwentów, nauczycieli i uczniów, którzy codziennie mijali te same korytarze, choć każdy z innymi planami na życie.
Zobacz też: Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego
mn





