Marianna Schreiber opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym uznała kaszubską flagę za ukraińską. Pomyłka szybko została zauważona przez internautów i wywołała konsternację wśród Kaszubów. Influencerka jechała właśnie nad morze trasą kaszubską. Zamiast zwykłego sprostowania pojawiło się jednak polityczne tłumaczenie.
Dwa kolory, zupełnie inne flagi
Flaga Ukrainy składa się z dwóch poziomych pasów – niebieskiego i żółtego. Barwy kaszubskie to natomiast czerń i żółć. Na pierwszy rzut oka układ może wydawać się podobny, ale różnica w kolorach jest zasadnicza.
Marianna Schreiber najwyraźniej jej nie dostrzegła. Nagrała materiał, w którym wskazywała na rzekomą flagę Ukrainy. Problem w tym, że znajdowała się na Kaszubach, a widoczny symbol należał właśnie do tego regionu.
Dla miejscowych nie była to drobna pomyłka bez znaczenia. Kaszubska flaga jest elementem regionalnej tożsamości. Nic więc dziwnego, że nagranie wywołało oburzenie i falę komentarzy. Tu nie chodziło o sondaże, wyniki podawane w proc. czy partyjne spory. Chodziło o dwa kolory, które na Kaszubach trudno pomylić.
Czytaj też: Drzewa przy napisie „Nigdy więcej wojny” do wycięcia
Internauci szybko zareagowali
Po publikacji filmu użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli zwracać uwagę Schreiber, że przedstawiona przez nią flaga nie jest ukraińska. Sytuacja stała się tym bardziej niezręczna, że influencerka zmierzała nad morze trasą przebiegającą przez Kaszuby.
Dla mieszkańców regionu cała historia mogła wyglądać dość osobliwie. Ktoś przejeżdża przez Kaszuby, widzi czarno-żółtą flagę, a następnie przedstawia ją jako symbol innego państwa. Krótko mówiąc – trudno było przejść nad tym obojętnie.
Schreiber nie pozostawiła komentarzy bez odpowiedzi. Zamiast ograniczyć się do przyznania, że błędnie rozpoznała barwy, powiązała swoją reakcję z obecnością ukraińskich symboli w polskiej przestrzeni publicznej.
Zobacz też: Tuzin powodów, dla których Gdańsk bywa uznawany za miasto proniemieckie
Tłumaczenie Schreiber
Influencerka stwierdziła, że skoro Polak może zobaczyć flagę Ukrainy we fladze kaszubskiej, to świadczy to o poczuciu, że Polacy przestają czuć się we własnym kraju jak u siebie. Dodała przy tym, że czarny kolor na fladze musiał być „bardzo wypłowiały”.
W swoim tłumaczeniu odwołała się także do ukraińskich flag przynoszonych do Sejmu przez polskich posłów oraz do wypowiedzi pojawiających się w ukraińskich mediach na temat prezydenta Polski.
Jeżeli Polak potrafi zobaczyć flagę Ukrainy we fladze Kaszubskiej – to ten czarny musiał być jakoś tak bardzo wypłowiały – to oznacza tylko, że już nie czujemy się, jakbyśmy byli we własnym domu – przekonywała.
Schreiber dodała, że w tej sytuacji nie dziwi się własnej pomyłce. Jej wyjaśnienia nie zmieniły jednak podstawowego faktu: na nagraniu nie było flagi Ukrainy, lecz czarno-żółta flaga kaszubska.
Zwykłe „pomyliłam się” nie padło
To właśnie sposób reakcji influencerki dodatkowo podgrzał sprawę. Internauci oczekiwali prostego sprostowania, tymczasem otrzymali komentarz dotyczący relacji polsko-ukraińskich, Sejmu i mediów.
Dla Kaszubów sprawa pozostała znacznie prostsza. Ich regionalny symbol został błędnie rozpoznany, a późniejsze tłumaczenie przeniosło dyskusję na zupełnie inny poziom. Pomyłka zdarzyć się może każdemu. Czasem jednak jedno krótkie zdanie wystarczyłoby bardziej niż rozbudowana polityczna argumentacja.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

