Francja i Anglia miały walczyć o mistrzostwo świata, ale w sobotę spotkają się w Miami Gardens w finale pocieszenia. Dla obu drużyn będzie to trudne zamknięcie turnieju, który jeszcze kilka dni temu dawał nadzieję na znacznie więcej. Szczególny wymiar mecz ma dla Didiera Deschampsa. Po 14 latach po raz ostatni poprowadzi reprezentację Francji.
Francuski rozpęd zatrzymała Hiszpania
„Trójkolorowi” długo wyglądali jak jeden z głównych kandydatów do zdobycia tytułu. Do ćwierćfinału włącznie mieli 100 proc. zwycięstw. Grali szybko, efektownie i potrafili atakować na kilka różnych sposobów. Co ważne, tworzone sytuacje zamieniali na gole.
W półfinale wszystko się jednak urwało. Hiszpania wygrała 2:0 i zrobiła to zasłużenie. Francuzi nie potrafili narzucić własnych warunków, a ich ofensywne atuty zostały skutecznie ograniczone.
Nie pomógł nawet Kylian Mbappe. Największa gwiazda francuskiej drużyny zdobyła w turnieju osiem bramek, ale w kluczowym spotkaniu nie odmieniła losów zespołu. Mbappe wciąż ma o co grać, ponieważ walczy o koronę króla strzelców. Tyle samo trafień ma Lionel Messi, który z Argentyną wystąpi w finale.
Anglicy stracili finał w końcówce
Droga Anglików wyglądała inaczej. Drużyna Thomasa Tuchela nie zawsze zachwycała stylem, ale potrafiła wychodzić z trudnych sytuacji. Szczególne wrażenie zrobiło zwycięstwo 3:2 nad Meksykiem w 1/8 finału. Anglia dokonała tego w stolicy rywala, mimo że przez długi czas grała w dziesięciu.
Półfinał z Argentyną miał jednak bolesny finał. Anglicy prowadzili aż do 85. minuty, lecz ostatecznie przegrali 1:2. Kilka minut wystarczyło, by perspektywa walki o mistrzostwo zamieniła się w konieczność gry o trzecie miejsce.
Tuchel nie próbował ukrywać nastroju w drużynie.
Żaden z tych zawodników, pewnie też żaden z Francuzów, nie chce grać tego meczu. Oni chcą grać w finałach – przyznał niemiecki szkoleniowiec.
Trudno się z nim nie zgodzić. Mecz o brąz ma swoją stawkę, ale dla piłkarzy, którzy byli o krok od finału, pozostaje przede wszystkim przypomnieniem niewykorzystanej szansy.

Pożegnanie po 14 latach – Francja zagra z Anglią
Najwięcej uwagi przed sobotnim spotkaniem skupia się na Deschampsie. Dla 57-letniego selekcjonera będzie to ostatni mecz w roli trenera reprezentacji Francji.
Przez 14 lat jego kadencja przyniosła Francuzom największe sukcesy. W 2018 roku zdobył mistrzostwo świata. Cztery lata później jego drużyna ponownie dotarła do finału, lecz przegrała z Argentyną po rzutach karnych. W dorobku ma również wicemistrzostwo Europy z 2016 roku oraz triumf w Lidze Narodów w 2021 roku.
Deschamps zapisał się w historii mundiali jeszcze wcześniej. W 1998 roku był kapitanem reprezentacji Francji, która zdobyła mistrzostwo świata przed własną publicznością. Jest jedną z zaledwie trzech osób, które wygrały mundial zarówno jako piłkarz, jak i trener.
Teraz zamknie długi rozdział.
Wiem, że tego dnia opadnie kurtyna. Nie będę płakał, lecz będzie mi brakować reprezentacji Francji. Przez 14 lat miałem zaszczyt doświadczać magicznych, ale i trudnych chwil – powiedział Deschamps.
To może być najbardziej ludzki moment sobotniego wieczoru. Wynik pozostanie w statystykach, ale dla francuskiego selekcjonera będzie to przede wszystkim pożegnanie z pracą, która przez ponad dekadę wyznaczała rytm jego życia.
Tuchel prawdopodobnie zostanie
Inaczej wygląda sytuacja po stronie Anglii. Mimo półfinałowej porażki Thomas Tuchel prawdopodobnie zachowa stanowisko. Jego kontrakt obowiązuje do końca mistrzostw Europy w 2028 roku, które zostaną rozegrane na Wyspach Brytyjskich.
Niemiec ma więc dostać kolejną szansę na zbudowanie zespołu zdolnego do wygrania wielkiego turnieju. Najpierw musi jednak podnieść drużynę po meczu, w którym finał uciekł jej w ostatnich minutach.
Dla angielskich piłkarzy spotkania o trzecie miejsce nie były dotąd szczęśliwe. Przegrali oba takie mecze na mistrzostwach świata – w 1990 i 2018 roku.
Francja ma lepszy bilans. Dwukrotnie zdobywała brąz, a tylko raz poniosła porażkę. Stało się to w 1982 roku, gdy przegrała z Polską 2:3. Francuzi wystawili wówczas skład oparty w dużej mierze na rezerwowych.
Brąz przed wielkim finałem
Spotkanie Francji z Anglią rozpocznie się w sobotę o godz. 23 czasu polskiego. Areną będzie Miami Gardens, a mecz poprowadzi Wenezuelczyk Jesus Valenzuela.
Dzień później odbędzie się finał. Hiszpania zmierzy się z broniącą tytułu Argentyną. Początek spotkania w East Rutherford koło Nowego Jorku zaplanowano na godz. 21.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.



































