Nowy sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej nie przynosi dobrych wiadomości dla Donalda Tuska. Ponad połowa ankietowanych źle ocenia pracę jego rządu. To kolejny sygnał, że cierpliwość części wyborców wyraźnie się kończy. A w polityce takie liczby rzadko są przypadkiem.
Badanie przeprowadzono w drugiej połowie kwietnia 2026 r. i wynika z niego, że negatywne oceny rządu znów wzrosły. Dla premiera to problem nie tylko wizerunkowy. To także pytanie o realne zaufanie do ekipy, która miała przekonywać, że potrafi sprawnie przejąć stery państwa.
Ponad połowa mówi “źle”
Ogólnopolska Grupa Badawcza zapytała Polaków, jak oceniają rząd Donalda Tuska. Odpowiedź “źle” wskazało 51,1 proc. respondentów. To wynik, którego nie da się zbyć jednym zdaniem o trudnym czasie, emocjach społecznych czy zwykłym zmęczeniu polityką.
Pozytywnie rząd oceniło 29,4 proc. badanych. Z kolei 19,5 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź “ani dobrze, ani źle”. Ta ostatnia grupa jest szczególnie ciekawa, bo nie deklaruje otwartego sprzeciwu, ale też nie daje rządowi kredytu zaufania. Raczej patrzy, czeka i nie bije brawo. W polityce to bywa śliska nawierzchnia.
Dla zwykłego człowieka takie badania mogą wydawać się tylko kolejną tabelką. Ale za procentami stoją codzienne odczucia: ceny, rachunki, kolejki, podatki, obietnice, których realizacji ludzie zwyczajnie wypatrują. Jeśli ktoś miesiąc po miesiącu słyszy wielkie zapowiedzi, a w portfelu nie widzi ulgi, to potem przy telefonicznym badaniu odpowiada krótko. Źle.
Trend nie jest korzystny
Najbardziej kłopotliwe dla premiera jest to, że kwietniowy wynik wpisuje się w szerszy spadkowy obraz. W marcowym sondażu OGB negatywnie rząd oceniło 49,03 proc. ankietowanych. W kwietniu było to już 51,1 proc. Różnica nie jest gigantyczna, ale kierunek jest jasny.
Spadły też oceny pozytywne. W marcu dobrze o rządzie mówiło 31,14 proc. badanych, a w kwietniu 29,4 proc. To oznacza, że rząd nie tylko ma problem z przeciwnikami, ale zaczyna tracić część tych, którzy wcześniej byli gotowi wystawić mu lepszą notę.
W lutym rząd Tuska źle oceniało 47,2 proc. respondentów, dobrze – 30 proc. W styczniu negatywne oceny wynosiły 49 proc. Jeszcze wcześniej, w grudniu 2025 r., sięgnęły 53,1 proc. Widać więc wahania, ale trudno mówić o stabilnym odbiciu. Raczej o powracającym kłopocie.
I tu jest sedno sprawy. Rząd może tłumaczyć, że sondaże raz idą w górę, raz w dół. Tyle że gdy ponad połowa badanych wystawia złą ocenę, zaczyna to wyglądać jak ostrzeżenie, a nie chwilowy szum.
Zobacz też: Tusk do dymisji? Polacy wypowiedzieli się w sondażu
Premier z coraz trudniejszym bagażem
Donald Tusk od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych polityków w kraju. To pomaga, ale też obciąża. Wyborcy mają wobec niego konkretne oczekiwania, a przeciwnicy – gotowy katalog zarzutów. Każda decyzja rządu jest więc natychmiast oceniana, często ostro i bez taryfy ulgowej.
Nowy sondaż pokazuje, że ekipa premiera nie przekonała większości badanych do swoich działań. 51,1 proc. ocen negatywnych to nie jest drobna rysa na lakierze. To poważny sygnał, że komunikacja i praktyka rządzenia rozmijają się z nastrojami sporej części społeczeństwa.
Oczywiście, rządzący mogą wskazywać, że 29,4 proc. ocen pozytywnych nadal oznacza istotną grupę poparcia. Mogą też liczyć na respondentów niezdecydowanych, czyli 19,5 proc. Tylko że ta grupa nie jest własnością żadnej strony. Dziś mówi “ani dobrze, ani źle”, jutro może przechylić się w jedną albo drugą stronę.
A polityka nie znosi próżni.
Nawrocki z lepszym odbiorem
Ciekawy kontrast przynosi informacja o ocenie Karola Nawrockiego w roli prezydenta. Według ostatniego badania OGB pozytywnie oceniło go 48,3 proc. Polaków. To wyraźnie więcej niż odsetek dobrych ocen rządu Donalda Tuska.
Ten wynik ma znaczenie polityczne, bo pokazuje różnicę w społecznym odbiorze dwóch najważniejszych ośrodków władzy. Rząd zbiera ponad połowę złych ocen, a prezydent jest oceniany pozytywnie przez blisko połowę badanych. Dla obozu Tuska to niewygodne zestawienie.
Nie chodzi tylko o prestiż. W praktyce oznacza to, że w sporach politycznych opinia publiczna może coraz częściej patrzeć na rząd bardziej podejrzliwie, a na prezydenta z większą życzliwością. Takie proporcje wpływają na atmosferę debaty, na media, na działania partii i na to, jak przeciętny wyborca odbiera codzienne konflikty na szczytach władzy.
Badanie telefoniczne na tysiącu osób
Sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej przeprowadzono metodą CATI, czyli telefonicznie, w dniach 16-27 kwietnia 2026 r. Próba wyniosła 1000 osób. To standardowy format badania opinii publicznej, który pozwala uchwycić nastroje społeczne w danym momencie.
Warto zwrócić uwagę na daty. Badanie trwało kilkanaście dni, więc nie jest migawką z jednego popołudnia po gorącym wystąpieniu polityka. Raczej pokazuje szerszy klimat drugiej połowy kwietnia.
Dla rządu ten klimat nie wygląda najlepiej. Ponad połowa negatywnych ocen, spadek pozytywnych wskazań wobec marca i wyraźnie lepsze notowania prezydenta – to układ, którego premier nie może ignorować. Oczywiście, jeden sondaż nie przesądza przyszłości. Ale kilka podobnych sygnałów z rzędu potrafi zmienić polityczne rozmowy na korytarzach władzy.
Najprościej mówiąc: Donald Tusk ma problem. I tym razem nie jest to problem wymyślony przez opozycję, tylko zapisany w liczbach.
Czytaj też: Sondaż IBRiS pokazuje siłę urzędującego prezydenta
mn





