Zamieszki w Belfaście po ataku nożem przez uchodźcę. Nocą płonęły domy i auta (FOTO: canva)

Zamieszki w Belfaście po ataku nożem przez uchodźcę. Nocą płonęły domy i auta

Według BBC News we wtorek wieczorem i w nocy z wtorku na środę w Belfaście oraz kilku miejscowościach Irlandii Północnej doszło do zamieszek po poniedziałkowym ataku nożem w północnej części miasta. Podpalano samochody, domy, kosze i autobus. Transport publiczny w Belfaście został wstrzymany. Straż pożarna interweniowała przy 62 zdarzeniach.

Atak na 40-latka w poniedziałek

Tłem wydarzeń był atak nożem przy Kinnaird Avenue w północnym Belfaście. Doszło do niego w poniedziałek około 22.30. Ranny został mężczyzna w wieku około 40 lat. Według BBC trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami oczu, szyi i pleców.

Policja oskarżyła 30-letniego obywatela Sudanu o usiłowanie zabójstwa. Mężczyzna usłyszał też zarzuty posiadania ostrego narzędzia w miejscu publicznym oraz kierowania gróźb zabójstwa. Ma stanąć przed sądem w środę.

PSNI początkowo podała, że podejrzany był Somalijczykiem, ale później sprostowała, że chodzi o obywatela Sudanu. Na miejscu zabezpieczono przedmiot uznawany za nóż kuchenny.

Zobacz też: Wenezuelczyk brutalnie zaatakował 24-latkę w Toruniu. Zarzuty

Wschodni Belfast: płonęły auta i domy

Najpoważniejsze nocne zdarzenia BBC opisało we wschodnim Belfaście. To dzielnice mieszkalne położone poza ścisłym centrum, z szeregową zabudową i lokalnymi ulicami.

Na Lendrick Street podpalono samochody. Ogień przeniósł się na domy. Jeden z mieszkańców powiedział BBC, że auta płonęły na drodze, a zamaskowani ludzie wyłamywali drzwi. Część osób musiała opuścić mieszkania.

Na Newtownards Road, także we wschodniej części miasta, zebrała się grupa około 100 zamaskowanych osób. Według relacji cytowanych przez BBC wielu uczestników stanowili nastolatkowie. Wybijano okna, kopano w drzwi i podpalano kosze.

W tym rejonie zaatakowano też autobus. Podpalony kosz został przesunięty w stronę pojazdu, po czym autobus stanął w ogniu. Operator Translink potępił atak i zawiesił komunikację publiczną w mieście.

Kolejne punkty w Belfaście

Do incydentów doszło również w innych częściach miasta. Na Crumlin Road zaatakowano policyjnego Land Rovera. W pobliżu płonęły domy i samochody. Na miejscu działały służby ratunkowe.

W rejonie Sandy Row policja i straż pożarna interweniowały przy pożarze lokalu komercyjnego. BBC podało, że w okolicy stało około 10 osób ubranych na ciemno.

Mapa wydarzeń wyglądała więc następująco: poniedziałkowy atak nożem miał miejsce w północnym Belfaście, natomiast wtorkowe i nocne zamieszki najmocniej uderzyły we wschodni Belfast. Służby działały też w innych punktach miasta.

Czytaj też: Tragiczna historia domu matki i dziecka w Tuam

Zamieszki także poza miastem

Według BBC ludzie gromadzili się nie tylko w Belfaście. Protesty i incydenty odnotowano także w Londonderry, Antrim, Newtownabbey, Ballymenie i Bangorze. Część zgromadzeń przebiegała spokojnie, ale w kilku miejscach doszło do przemocy.

W Newtownabbey, miejscowości leżącej przy Belfaście, podpalono dwa samochody przy rondzie Cloughfern. W Portadown spłonął policyjny samochód. W Ballyclare, w hrabstwie Antrim, zaatakowano turecki zakład fryzjerski.

Strażacy: 62 interwencje

Straż Pożarna przekazała, że we wtorkowy wieczór reagowała na 62 zdarzenia. Większość interwencji dotyczyła rejonu Belfastu.

Do akcji skierowano dodatkowe siły. Potrzebnych było 21 wozów strażackich z różnych części Irlandii Północnej. Służby gasiły pożary samochodów, domów, koszy i lokali.

Policja zapowiedziała większą obecność funkcjonariuszy na ulicach w kolejnych dniach. Assistant Chief Constable Ryan Henderson zaapelował do osób mających wpływ w lokalnych społecznościach, aby zachęcały do pokojowych protestów i zniechęcały do udziału w przemocy.

Apel władz po nocnych zajściach

Minister sprawiedliwości Naomi Long powiedziała, że w Irlandii Północnej nie ma miejsca dla „zamaskowanych bandytów”. First Minister Michelle O’Neill mówiła o grupach zamaskowanych mężczyzn wypędzających rodziny z domów. Deputy First Minister Emma Little-Pengelly apelowała, by protesty odbywały się pokojowo.

BBC przytoczyło też relację pastora Jacka McKee. Mówił, że członkowie jego kościoła, związani ze wspólnotą od 20 lat, musieli opuszczać domy, bo są czarni.

Home Office podało, że podejrzany w sprawie poniedziałkowego ataku miał prawo pobytu w Wielkiej Brytanii do 2028 roku. Do kraju przybył w 2023 roku i w tym samym roku uzyskał status uchodźcy. Według informacji przekazanych przez policję nie był wcześniej znany i nie figurował w bazach bezpieczeństwa narodowego.

mn



Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz

Instrukcja: Możesz dodać komentarz bez podawania adresu e-mail. Jeśli jednak wpiszesz e-mail, otrzymasz powiadomienie o odpowiedziach na Twój komentarz. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi i przestrzeganie zasad netykiety.


Uwaga: Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.