Anna K., która podczas kampanii prezydenckiej występowała w mediach jako była opiekunka Jerzego Ż., została doprowadzona do aresztu śledczego. Ma odbyć karę 3 lat pozbawienia wolności za oszustwo. Informację o prawomocnym wyroku potwierdził przedstawiciel gdańskiego sądu. Informację jako pierwszy podał Marcin Dobski z Telewizji Republika.
Policja zatrzymała poszukiwaną kobietę
Gdańska policja poinformowała 15 lipca o zatrzymaniu 50-letniej kobiety poszukiwanej na podstawie nakazu doprowadzenia do więzienia. Funkcjonariusze ustalili miejsce jej pobytu, a następnie zatrzymali ją, gdy wychodziła z budynku.
W policyjnym komunikacie nie podano nazwiska. Republika zwróciła się więc z pytaniami do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Policja odmówiła przekazania danych, które mogłyby pozwolić na identyfikację osoby objętej czynnościami.
Potwierdzenie przyszło z sądu.
Sędzia Łukasz Zioła z Sądu Okręgowego w Gdańsku przekazał, że zatrzymanie i doprowadzenie dotyczyły Anny K. Kobieta ma odbyć karę 3 lat pozbawienia wolności orzeczoną prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe.
Sprawa była prowadzona pod sygnaturą X K 848/22. Wyrok dotyczył oszustwa z art. 286 par. 1 Kodeksu karnego. Po zatrzymaniu Anna K. została przewieziona do jednostki policji, a później do aresztu śledczego. Tam ma rozpocząć odbywanie zasądzonej kary.
Trzy lata za oszustwo
Przepis, na podstawie którego skazano Annę K., dotyczy doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Może chodzić o wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd, wykorzystanie jego błędu albo niezdolności do właściwej oceny sytuacji.
Za taki czyn grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. W przypadku Anny K. sąd wymierzył karę 3 lat pozbawienia wolności.
Z przekazanych materiałów nie wynika, kogo dotyczyło oszustwo, jaka była wartość szkody ani na czym dokładnie polegało działanie skazanej. Wiadomo natomiast, że wyrok jest prawomocny i został skierowany do wykonania.
Dla samej zainteresowanej oznacza to już nie medialną dyskusję czy kolejne pytania reporterów, lecz realny pobyt za kratami.
Wcześniej także była karana
To nie pierwszy wyrok dotyczący Anny K. Z informacji przekazanych wcześniej przez gdański sąd wynikało, że była już karana za oszustwa oraz posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami.
W sprawie prowadzonej pod sygnaturą II K 728/17 Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe skazał ją na 2 lata pozbawienia wolności. Wykonanie kary zostało warunkowo zawieszone na 5-letni okres próby.
Sąd orzekł także grzywnę i zobowiązał Annę K. do naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem.
W przeszłości pojawiła się przy tym nieprawidłowa informacja, że wcześniejsze skazania uległy zatarciu. Sąd później wyjaśnił, że był to skutek błędnego wpisu podczas sprawdzania danych w systemie informatycznym.

Zobacz też: Karol Nawrocki przesłuchany w śledztwie dotyczącym muzeum
Głośny wywiad podczas kampanii
Anna K. stała się szerzej znana po wywiadzie udzielonym Onetowi. Przedstawiano ją jako byłą opiekunkę Jerzego Ż., którym miała zajmować się od wiosny 2022 roku do wiosny 2023 roku.
W rozmowie opowiadała o warunkach, w których miał żyć senior związany ze sprawą mieszkania Karola Nawrockiego. Twierdziła również, że jako pierwsza dotarła do dokumentów wykorzystywanych później przez media.
Jej relacje były szeroko cytowane w czasie kampanii prezydenckiej. Padały w nich zarzuty dotyczące obecnego prezydenta Karola Nawrockiego. Opowieść Anny K. stała się jednym z elementów medialnego sporu wokół mieszkania Jerzego Ż.
Obecny wyrok nie dotyczy jednak treści tamtego wywiadu. Chodzi o odrębną sprawę karną dotyczącą oszustwa. To rozróżnienie jest istotne – nawet jeśli oba wątki dziś ponownie spotykają się w nagłówkach.
Czytaj też: Gdańsk zleci zaprojektowanie aplikacji. Podobne działają już na rynku
Pracowała przy opiece nad seniorami
Według materiału Niezależnej.pl Anna K. pracowała wcześniej dla Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej i wykonywała zlecenia związane z gdańską opieką społeczną.
Portal pytał organizację, dlaczego do opieki dopuszczono osobę z wcześniejszym wyrokiem. Polski Komitet Pomocy Społecznej najpierw informował, że sprawę analizują prawnicy, a później powoływał się na przepisy dotyczące ochrony danych osobowych.
Anna K. została następnie zwolniona. Sama utrzymywała, że powodem był wywiad udzielony Onetowi.
Dziś najważniejszym faktem pozostaje jednak prawomocne orzeczenie sądu. Anna K. została doprowadzona do aresztu śledczego i ma odbyć karę 3 lat więzienia za oszustwo.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.





