Jedna z największych gdańskich rewitalizacji ostatnich lat zbliża się do końca. Zabytkowa Hala Targowa w Gdańsku ma zostać ponownie otwarta już w sierpniu, ale w zupełnie nowej formule. Handel pozostanie, jednak dużą część budynku zajmą restauracje, bary i przestrzenie wydarzeń. Koszt inwestycji wyniósł 141 mln zł. Nowy obiekt ma przyciągać mieszkańców i turystów przez większą część dnia. W centrum Gdańska nie wszyscy patrzą jednak na to z entuzjazmem. Część gastronomów obawia się, że hala zadziała jak odkurzacz i przejmie klientów ze Starego Miasta, Głównego Miasta oraz Wyspy Spichrzów.
Trzy poziomy i 34 lokale
Po rewitalizacji Hala Targowa będzie działać jako wielopoziomowa przestrzeń gastronomiczno-handlowa. Na trzech kondygnacjach znajdą się łącznie 34 lokale. Każdy poziom otrzyma przy tym inną funkcję.
Miejsce zdarzenia na mapie
Najwyższą kondygnację przeznaczono na restauracje. Ich oferta ma być inspirowana różnymi tradycjami kulinarnymi. Wśród zapowiedzianych najemców są The Dreamers Marzyciele, Alticcio, Seafood Station Bistro & Oyster Bar oraz Polana.
Parter będzie bardziej dynamiczny. Powstanie tam strefa street food z 17 lokalami gastronomicznymi, dwa bary oraz główna scena. To właśnie w tej części mają odbywać się koncerty, spotkania i większe wydarzenia.
Wśród najemców znajdą się między innymi Mango Rice & Noodle, Tuk Tuk, Vietlabb, Pitagoras, El Patron, Chinkalnia, Fiori Pizza, HARIS Authentic Kraft Kebab, Sexy Bull, The Fry, Curry Leaves, Seafood Shack by Seafood Station, cukiernia UMAM oraz Wiśniewski.
Wybór będzie szeroki. I najwyraźniej o to chodzi – hala ma przyciągać nie tylko osoby robiące zakupy, ale również tych, którzy chcą zjeść, spotkać się albo zostać na koncercie.
Gastronomowie boją się odpływu klientów
Tak duże nagromadzenie restauracji i barów w jednym miejscu może mocno zmienić układ sił w centrum Gdańska. Gastronomowie działający w okolicy patrzą na sierpniowe otwarcie z obawami.
W ich ocenie nowa Hala Targowa może przejąć sporą część ruchu ze Starego Miasta, Głównego Miasta, a nawet Wyspy Spichrzów. Dotychczas to właśnie tam koncentrowało się życie restauracyjne i towarzyskie. Teraz część klientów może przenieść się do jednego, zadaszonego kompleksu, gdzie w niewielkiej odległości znajdą kilkadziesiąt lokali, bary i scenę wydarzeń.
Hala może więc stać się nowym centrum spotkań. Dla jej najemców byłaby to dobra wiadomość. Dla restauratorów z sąsiednich części śródmieścia – już niekoniecznie. Zwłaszcza że walka o klienta w najbardziej uczęszczanych rejonach Gdańska i tak jest duża.
Czytaj też: Hala Targowa w Gdańsku. Inwestor zaczął przedstawiać najemców
Delikatesy na najniższym poziomie
Poziom -1 zachowa bardziej handlowy charakter. Zaplanowano tam strefę delikatesową ze sklepami oferującymi sery, mięso, produkty azjatyckie, wyroby garmażeryjne oraz słodycze.
Uzupełnieniem tej części będzie bar. Napoje i przekąski mają być przygotowywane z produktów dostępnych u sprzedawców działających na tym samym poziomie.
W podziemnej części powstanie również kameralna przestrzeń przeznaczona do organizacji mniejszych wydarzeń. Większe imprezy będą odbywały się na scenie zlokalizowanej na parterze.
Dla zwykłego klienta oznacza to, że w jednym budynku będzie można zrobić zakupy, zjeść obiad lub szybką przekąskę, a przy okazji trafić na koncert albo spotkanie. Hala nie będzie już wyłącznie miejscem handlu.
Czytaj też: Gdańska Hala Targowa zmienia funkcję. Mieszkańcy tracą rynek
Dojazd łatwiejszy niż parkowanie
Otwarcie obiektu może jednocześnie pogłębić problem, z którym kierowcy w centrum Gdańska mierzą się już teraz. Chodzi o brak miejsc parkingowych.
W rejonie Hali Targowej wolnych stanowisk brakuje już obecnie. Po uruchomieniu 34 lokali, restauracji, barów i przestrzeni wydarzeń liczba osób próbujących dojechać tam samochodem wyraźnie wzrośnie. To oznacza, że znalezienie miejsca może być jeszcze trudniejsze, szczególnie wieczorami oraz podczas koncertów i większych imprez.
Dla osób przyjeżdżających spoza centrum może to być najbardziej odczuwalna wada całego przedsięwzięcia. Sama oferta zapowiada się szeroko, ale samochód trzeba będzie przecież gdzieś zostawić. I tu zaczyna się problem.

Historia nie została przykryta
Przebudowa nie polegała jedynie na wstawieniu nowych lokali do starego budynku. W ramach prac oczyszczono stalową konstrukcję hali, odtworzono historyczne kioski handlowe oraz wyeksponowano ceglane filary.
Zachowano także fragmenty oryginalnej posadzki. Stoiska wykończono ręcznie wykonywanymi kaflami inspirowanymi gdańskimi flizami. Część blatów powstała z materiałów odzyskanych podczas przebudowy oraz surowców pochodzących z recyklingu.
Wyposażenie uzupełnią odrestaurowane krzesła z lat 60. i 70. XX wieku. Nowa funkcja ma więc zostać wpisana w historyczne wnętrze, a nie całkowicie je zastąpić.
Za projekt nowych wnętrz odpowiada Boris Kudlička – scenograf, architekt i projektant.
Zmieni się również otoczenie hali
Rewitalizacja objęła nie tylko sam budynek. Nowe zagospodarowanie otrzyma również Plac Dominikański. Ma on pełnić funkcję przestrzeni publicznej przeznaczonej zarówno do organizacji wydarzeń, jak i codziennych spotkań.
Od północnej strony hali powstanie rynek warzywno-owocowy. Będzie on uzupełnieniem handlowej części kompleksu i jednocześnie nawiązaniem do tradycyjnej funkcji tego miejsca. Po otwarciu w sierpniu Hala Targowa ma działać na kilku poziomach – dosłownie i w przenośni. Pozostanie miejscem zakupów, ale stanie się też rozbudowaną strefą gastronomiczną oraz przestrzenią koncertów i spotkań.
Za 141 mln zł powstaje obiekt znacznie wykraczający poza klasyczną halę. Może ożywić tę część miasta, ale jednocześnie zmienić dotychczasowy ruch klientów w centrum. A kierowcom dołożyć kolejny powód do nerwów.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

