. "Pan pluje", "jest nieestetyczny", "po alkoholu". Dlaczego PiS przegrał wybory?Facebook/Donald Tusk

„Pan pluje”, „jest nieestetyczny”, „po alkoholu”. Dlaczego PiS przegrał wybory?

Podziel się ze znajomymi:

– Pan pluje, pan jest nieestetyczny – powiedział były premier Donald Tusk do dziennikarza TVP Michała Rachonia. Z pozoru niegroźne słowa – argumenty ad personam – stały się paliwem dla totalnej opozycji w kampanii wyborczej.

Dwa wydarzenia – a w zasadzie sformułowania – utkwiły mi w związku z tą kampanią w pamięci. Wydaje mi się, że mogły one mieć duży wpływ na losy właśnie kampanii i ostateczny wynik. Stąd zapraszam do dyskusji w komentarzach i poszukanie odpowiedzi na pytanie: dlaczego PiS przegrał wybory?

„Pan pluje, pan jest nieestetyczny”

Sprawa pierwsza. Czy pamiętacie państwo słynną konferencję prasową Donalda Tuska przed siedziba TVP w Warszawie? W pewnym momencie na wystąpienie szefa PO przyszedł dziennikarz TVP Michał Rachoń. Głośno zaczął zadawać pytania, czym uniemożliwiał wystąpienie szefa największej partii opozycyjnej. Pytał Tuska m.in. o Władimira Putina i Angelę Merkel – kwestie poruszone w serialu dokumentalnym pt. „Reset”.

Do rosłego Michała Rachonia doskoczyli Piotr Borys i Michał Kołodziejczak – działacze PO. To dziennikarza i tak nie powstrzymało od zadania pytań.

W pewnym momencie Donald Tusk zwrócił się do Rachonia.

– Pan pluje, pan jest nieestetyczny – powiedział były premier. Poprosił Rachonia o „nieprzerywanie”, powiedział, że dziennikarz jest „niekulturalny i źle wychowany”.

Słowa są niegroźne i zarazem niebywałe. Nikt dotąd w taki sposób nie obrażał dziennikarzy. To mogło podobać się drugiej stronie.

>>>> Zachęcam do obserwowania na portalu X.

„Jakbyście byli pod wpływem alkoholu”

Kolejna sprawa, która wpłynęła na losy kampanii to była sugestia, że dziennikarze zostali posądzeni niesłusznie o to, że byli pijani w pracy.

– Miałem takie wrażenie nie tylko ja, że zachowujecie się jakbyście byli pod wpływem alkoholu. Nacieraliście na posłanki, nawet funkcjonariusze SOP nie byli w stanie was powstrzymać – powiedział Donald Tusk. – Pan powinien się wstydzić tego zachowania, a nie do tego wracać – podsumował polityk.

Publiczna sugestia postawiła dziennikarzy w nowej niezręcznej sytuacji. Musieli udać się na policję by poddać udowodnić, że są trzeźwi.

Tusk do sprawy dziennikarzy wrócił podczas kolejnego spotkania. – Dzisiaj miałem kolejne doświadczenie z funkcjonariuszami telewizji pisowskiej, niezwykle agresywnymi typami. I muszę powiedzieć, że oni nawet nie wiedzą, bo ja tak się w duchu śmiałem: pomagacie coraz większej grupie ludzi w Polsce zrozumieć, kim jesteście, w jaki sposób się zachowujecie, komu służycie, za ile służycie – powiedział.

Dziennikarze TVP w tej konkretnej sytuacji zostali potraktowani jak politycy. Nie mieli jak się obronić, bo w standardach dziennikarskich sugerowanie zażywanie czegokolwiek, co może wpłynąć na percepcje lub zachowanie, zwyczajnie się nie mieści. Mieli wejść w rolę polityków? Nie.

Dlaczego PiS przegrał wybory? Przez brak odpowiedzi na pogardę i obrzydzenie

Wyśmiewanie, przykre żarty, naigrywanie się, obrzydzanie, to będzie język debaty publicznej. PiS nie potrafi używać takiego argumentu ad personam, bo to partia dla dojrzałych wyborców. Tymczasem jest to bardzo skuteczny sposób na podniesienie emocji – przypodobanie się młodym, gdzie PiS nie ma elektoratu.

– Jak najszybciej trzeba dokonać zmian w spółkach państwowych i pozbyć się tych wszystkich tak zwanych szwagrów – mówił po wyborach prof. Marek Belka w rozmowie z money.pl, nawiązując do priorytetów nowego rządu.

Ten „język” się nie zatrzyma. Będzie coraz ostrzej. PiS nie ma pomysłu, nie wysyła sygnałów, jak radzić sobie z takimi atakami.

Czy się zgadzacie? A może macie własne – inne – spojrzenie?

Maciej Naskręt

Jakie jest Twoje wrażenie?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0