22-latek z gminy Prabuty trafił na trzy miesiące do aresztu. Jest podejrzany o brutalne pobicie 56-letniego mężczyzny, z którym wcześniej pił alkohol. Początkowo sprawa miała wyglądać zupełnie inaczej. Policjanci szybko jednak ustalili, że opowieść o dwóch nieznanych napastnikach się nie trzyma.
Alkohol, mieszkanie i nagły atak
Do pobicia doszło w mieszkaniu, w którym obaj mężczyźni od pewnego czasu przebywali razem. Według ustaleń policjantów wcześniej wspólnie pili alkohol. Potem sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Poszkodowanym jest 56-letni mężczyzna. Sprawcą, jak ustalili mundurowi, miał być jego 22-letni kolega. Różnica wieku spora, relacja bliska, a finał bardzo brutalny.
Pierwsza wersja nie pasowała
Na początku do policjantów trafiały informacje, że 56-latka zaatakowały dwie nieznane osoby. Taka wersja mogła skierować śledztwo w zupełnie inną stronę.
Funkcjonariusze z Prabut nie przyjęli jej jednak bezkrytycznie. Sprawdzali szczegóły, porównywali relacje i analizowali okoliczności zdarzenia. W takich sprawach drobny szczegół potrafi wywrócić całą historię. I tu najwyraźniej właśnie tak było.
Czytaj też: Amfetamina i marihuana w Kwidzynie. Zatrzymania w jeden dzień
Zatrzymany 22-latek
Po weryfikacji informacji policjanci ustalili, że prawdziwym sprawcą pobicia nie były dwie przypadkowe osoby. Podejrzenie padło na 22-letniego mieszkańca gminy Prabuty.
Mężczyzna został zatrzymany niedługo po ustaleniu jego roli w zdarzeniu. Usłyszał zarzut związany z art. 157 Kodeksu karnego, czyli spowodowaniem naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia.
Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu. To środek zapobiegawczy, który ma zabezpieczyć dalszy tok postępowania.
22-latkowi grozi do 5 lat więzienia. Dla 56-latka ta noc skończyła się pobiciem, bólem i zapewne sporym poczuciem zdrady. Bo co innego bójka z obcym, a co innego ciosy od człowieka, z którym jeszcze chwilę wcześniej siedziało się przy jednym stole.
Zobacz też: Brutalna próba zabójstwa w Prabutach
mn

