Nowe drogi, chodniki, trasy rowerowe i parkingi przy stacji kolejowej to dobra wiadomość dla mieszkańców Sztumu. Węzeł integracyjny był potrzebny i dobrze, że powstał. Jednak do pełni szczęścia jeszcze daleko. Sprawdziliśmy wybrane połączenia: dojazd do Gdańska potrafi wyglądać przyzwoicie, ale powrót pociągami regionalnymi może zająć niemal dwie godziny, w tym 37 minut oczekiwania w Malborku. Teraz potrzebna jest praca nad rozkładami, żeby za poprawą otoczenia dworca poszła wygodniejsza codzienna podróż.
Symboliczne otwarcie węzła integracyjnego w Sztumie odbyło się 12 września 2026 r. W wydarzeniu uczestniczył marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Inwestycja kosztowała prawie 29 mln zł.
Prace objęły ulice Kasprowicza i Kościuszki oraz części ulic Reja i Żeromskiego. Powstały chodniki i 1,18 km dróg pieszo-rowerowych, parkingi umożliwiające pozostawienie samochodu lub krótkie zatrzymanie przy dworcu oraz cztery nowe przystanki autobusowe przy ul. Kościuszki. W projekcie uwzględniono także miejsca dla rowerów.
To zmiany, z których mieszkańcy mogą korzystać niezależnie od tego, czy codziennie wsiadają do pociągu. Wygodne dojście do stacji, uporządkowane parkowanie i lepsze warunki dla rowerzystów mają znaczenie. Dlatego sprowadzanie całego przedsięwzięcia do pytania, ile kosztuje jeden odjeżdżający pociąg, byłoby nieuczciwe.
Jednocześnie określenie „węzeł integracyjny” zobowiązuje. Pasażer powinien odczuć tę integrację podczas podróży.
Do Gdańska można dojechać w rozsądnym czasie
Sprawdzone przykłady pokazują, że Sztum ma podstawy do rozwijania atrakcyjnego transportu publicznego.
W wynikach wyszukiwarki KOLEO dla 9 września podróż ze Sztumu do Gdańska Głównego rozpoczynająca się o godz. 5:29 kończyła się o 6:30. To godzina i minuta. Kolejny sprawdzony wariant, z wyjazdem o 6:41, pozwalał dotrzeć do Gdańska o 7:53, po godzinie i 12 minutach.
Przy wyjeździe o 8:44 przyjazd wypadał o 10:01. Gorzej wyglądała podróż rozpoczynająca się o 10:25 – dotarcie do Gdańska o 12:01 oznaczało już godzinę i 36 minut w drodze. To przykłady z konkretnego dnia, a nie gwarancja identycznych godzin przez cały okres obowiązywania rozkładu.
Poranne czasy przejazdu można uznać za przyzwoite. Trzeba jednak pamiętać, że przyjazd na Gdańsk Główny rzadko oznacza koniec podróży. Do pracy, szkoły czy przychodni często pozostaje jeszcze dojazd tramwajem, autobusem albo SKM.
Przykładowo przyjazd o 7:53 daje niewielki zapas osobie zaczynającej pracę o godz. 8, nawet jeśli jej miejsce pracy znajduje się w centrum. Dlatego liczy się zarówno czas przejazdu, jak i wybór godzin odpowiadających rzeczywistym potrzebom mieszkańców.
Powrót do Sztumu z Gdańska wymaga już dużo czasu
Najwięcej zastrzeżeń budzą sprawdzone warianty powrotu pociągami regionalnymi przez Malbork.
| Wyjazd z Gdańska Głównego | Przyjazd do Malborka | Odjazd do Sztumu | Przyjazd do Sztumu | Oczekiwanie |
|---|---|---|---|---|
| 14:28 | 15:29 | 15:42 | 16:00 | 13 minut |
| 17:28 | 18:32 | 19:09 | 19:21 | 37 minut |
Pierwsza podróż zajmuje godzinę i 32 minuty. Druga – godzinę i 53 minuty. To wybrane możliwości wynikające z opublikowanych rozkładów POLREGIO, a nie zestawienie wszystkich dostępnych połączeń ani dowód, że nie ma szybszej podróży z wykorzystaniem innych pociągów.
Dla mieszkańca wracającego po całym dniu pracy 37 minut oczekiwania to dużo. Szczególnie jesienią i zimą, kiedy przesiadka oznacza również konieczność znalezienia miejsca, w którym można schronić się przed chłodem i deszczem.
W takim wariancie niemal dwie godziny mijają pomiędzy odjazdem z Gdańska Głównego a przyjazdem do Sztumu. Do tego trzeba doliczyć dotarcie na gdański dworzec i ostatni odcinek drogi do domu.
Samo stwierdzenie, że „połączenie jest”, nie wystarcza. Osoba korzystająca z transportu publicznego codziennie potrzebuje podróży, którą da się pogodzić z pracą, odebraniem dziecka, zakupami czy wizytą u lekarza.

Potrzeba większego wyboru dogodnych powrotów
Z perspektywy pasażera problemem jest zbyt mały wybór dogodnych połączeń w potrzebnym mu przedziale godzinowym. Dobowa suma kursów niewiele mówi komuś, kto kończy pracę o 16 albo 17. Nie oznacza to automatycznie, że w kierunku Sztumu kursuje mniej pociągów niż w przeciwnym. Chodzi o to, czy odjazdy są ułożone tak, aby można było sprawnie wrócić do domu.
Organizatorzy przewozów powinni zbadać przede wszystkim popołudniowe i wieczorne powroty z Trójmiasta. Tam, gdzie przesunięcie godziny odjazdu pozwoli skrócić oczekiwanie, warto szukać takiego rozwiązania. Jeżeli zmiana godzin nie wystarczy, potrzebna jest analiza dodatkowych kursów.
Oczywiście rozkładu nie da się poprawić jednym ruchem. Trzeba uwzględnić przepustowość torów, dostępność taboru i przesiadki innych pasażerów. To jednak zadanie organizatorów transportu. Mieszkaniec powinien otrzymać możliwie wygodną ofertę.
Autobusy przy stacji są. Teraz trzeba sprawdzić przesiadki
Sprawdziliśmy również oficjalny rozkład Latochy dla przystanku „Sztum PKP”. Na trasie łączącej Malbork, Sztum i Czernin przewoźnik publikuje łącznie, w obu kierunkach, 49 odjazdów w dni powszednie, 44 w soboty i 18 w niedziele oraz święta. To oferta jednego przewoźnika, nie pełny bilans autobusów w mieście.
Porównanie wybranych godzin autobusów jadących od strony Czernina z pociągami w stronę Malborka pokazuje jednak różne odstępy:
- autobus o 6:12 i pociąg o 6:41 — 29 minut;
- autobus o 8:25 i pociąg o 8:44 — 19 minut;
- autobus o 14:31 i pociąg o 14:39 — 8 minut.
To porównanie rozkładów, a nie potwierdzenie gwarantowanych skomunikowań.
Osiem minut może wystarczyć na wygodną przesiadkę, jeśli droga na peron jest krótka i dostępna. Prawie pół godziny oczekiwania wyraźnie wydłuża podróż.
Do ustalenia pozostaje także, które kursy obsługują dokładnie nowe stanowiska węzła. Sama nazwa „Sztum PKP” w rozkładzie przewoźnika tego nie rozstrzyga.
Potrzebne jest sprawdzenie całej podróży: od wyjazdu autobusem z miejscowości w gminie, przez przesiadkę na kolej, aż po powrót do domu. Szczególnie ważne jest to, czy po wieczornym przyjeździe pociągu mieszkaniec ma jeszcze czym dojechać dalej.
Dobra inwestycja potrzebuje dobrego rozkładu
Sztum zrobił potrzebny krok. Nowe otoczenie stacji daje szansę na wygodniejsze podróżowanie i zasługuje na pozytywną ocenę. Nie należy jednak traktować przecięcia wstęgi jako zakończenia pracy nad węzłem.
Kolejnym etapem powinno być wspólne sprawdzenie rozkładów przez samorządy, organizatora kolei i przewoźników autobusowych. Z udziałem mieszkańców, którzy najlepiej wiedzą, na które połączenia nie zdążają i po których przyjazdach zostają bez dalszego transportu.
Warto również mierzyć efekty: liczbę przesiadających się osób, wykorzystanie parkingów oraz czas oczekiwania na dalszą podróż. Wtedy będzie można ocenić, czy inwestycja rzeczywiście zachęca do pozostawienia samochodu.
Dobrze, że węzeł powstał. Teraz mieszkańcy Sztumu potrzebują większego wyboru dogodnych powrotów, krótszego oczekiwania i lepszego dopasowania autobusów do kolei. Dopiero wtedy nowa infrastruktura w pełni spełni swoją obietnicę.
Maciej Naskręt
Obserwuj @MaciejNaskret na X . Twórca portalu WbijamSzpile.pl, doświadczony dziennikarz i komentator życia publicznego, specjalizujący się w analizie miejskich zjawisk i politycznych mechanizmów. Pracował w mediach lokalnych i ogólnopolskich, zarówno publicznych, jak i niezależnych, dzięki czemu doskonale zna kulisy funkcjonowania świata mediów. Łączy rzetelność dziennikarską z wyrazistym, często ironicznym stylem. Nie unika trudnych tematów – przeciwnie, zadaje pytania, których inni wolą nie stawiać.
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

