Pilecki, Kolbe i rodzina Ulmów usunięci z Muzeum IIWŚ (FOTO: MIIWŚ)

Pilecki, Kolbe i rodzina Ulmów usunięci z Muzeum IIWŚ

– Tego typu zachowania zostaną panu prof. dr hab. Rafałowi Wnukowi zapamiętanie, Polacy tego nie zapomną – powiedział dr Karol Nawrocki na wieść o zmianach na wystawie stałej w Muzeum II Wojnie Światowej. Zdaniem Nawrockiego wystawa po aktualnych zmianach została zubożona. Wygrywa niemiecka narracja w muzeum.

Od 2017 roku, pod kierownictwem dr. Karola Nawrockiego, dyrektora muzeum, doszło do serii zmian, które zdaniem wielu poprawiły założenia wystawy. Obecne władze Muzeum przekonują, że zmiany te, poczynione zostały bez konsultacji z twórcami oryginalnego scenariusza, zostały uznnane za jeden z największych skandali w dziedzinie polskiej polityki historycznej.

Polityka wpływa na historię

Zmiany, które wprowadził Nawrocki, spotkały się z ostrą krytyką ze strony autorów pierwotnej koncepcji wystawy, w tym Pawła Machcewicza, Janusza Marszałca, Piotra M. Majewskiego oraz Rafała Wnuka. Ich zdaniem, nowe elementy narzuciły jednostronną wersję historii, co spowodowało, że spór ideowy przerodził się w proces sądowy.

Nocne usunięcie polskich bohaterów

Szczyt skandalu miał miejsce nocą z 24 na 25 czerwca 2024 roku, kiedy to, jak donosi Karol Nawrocki, z wystawy usunięto bez większego rozgłosu postacie takie jak rotmistrz Witold Pilecki, święty Maksymilian Kolbe oraz rodzina Ulmów, co spotkało się z falą krytyki.

„Jesteśmy w Gdańsku, gdzie nocą z 24/25 czerwca 2024 roku – po cichu, z ponad 5 tysięcy metrów kwadratowych wystawy głównej Muzeum II WŚ zostali usunięci Polscy Bohaterowie: rotmistrz Witold Pilecki, święty Ojciec Maksymilian Kolbe, po błogosławionej rodzinie Ulmów została czarna ściana,” mówi Nawrocki.

Wielu uznać może te działanie za symboliczne „wymazanie” ważnych aspektów polskiego dziedzictwa.

– Tego typu zachowania zostaną panu prof. dr hab. Rafałowi Wnukowi zapamiętanie, Polacy tego nie zapomną – powiedział dr Karol Nawrocki na wieść o zmianach na wystawie stałej w Muzeum II Wojnie Światowej. Zdaniem Nawrockiego wystawa po aktualnych zmianach została zubożona. Wygrywa niemiecka narracja w muzeum.

Wracamy do Początków

W odpowiedzi na tę kontrowersyjną decyzję, nowe kierownictwo muzeum, na czele z Rafałem Wnukiem i Januszem Marszałcem, postanowiło przywrócić pierwotną wersję wystawy. 8 maja 2024 roku, po siedmiu latach, na wystawie ponownie pojawił się film Mateusza Subiety, który zamyka ekspozycję, ukazując ważne wydarzenia powojenne i podkreślając, że pokój jest wartością, o którą trzeba nieustannie dbać.

Czytaj też: Szef IPN krytycznie o reportażu w Faktach TVN. Zobacz jego fragment

Reformy i perspektywy na przyszłość

Obecne kierownictwo muzeum zapowiada dalsze działania mające na celu odtworzenie spójności i integralności wystawy. Zamierzają oni, aby „polityka historyczna” była narzędziem służącym wszystkim obywatelom i pozwalała na rzetelne, niewykluczające przedstawienie historii, zgodne z naukowymi badaniami.

Ta skandaliczna decyzja i jej skutki to przestroga, jak delikatna jest granica między historią a polityką oraz jak ważna jest niezależność instytucji kultury od wpływów politycznych. Działania te pokazują również, że odpowiedzialność za przekaz historyczny jest kluczowa nie tylko dla naukowców, ale i dla każdego obywatela.

Czytaj też: Minister odwołał dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego

Stanowisko władz Muzeum II Wojny Światowej

Spór o wystawę Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku był jedną z wielkich, toczonych w ostatnich latach w Polsce publicznych debat o historii, sporem o rozumienie polskiego patriotyzmu, starciem dwóch wizji mówienia o przeszłości: refleksyjnej i apologetycznej. Miał też wyraźne podłoże polityczne, będąc konfliktem o to, jak powinny wyglądać relacje między władzą polityczną a sferą nauki i kultury, o to, czy politycy mają prawo naruszać autonomię twórców i badaczy. 


Zdaniem obrońców autonomii muzeów nieprzemyślane i sprawiające wrażenie przypadkowych zmiany wprowadzane na wystawie MIIWŚ od 2017 r. przez dyrektora MIIWŚ dr Karola Nawrockiego wypaczyły sens stworzonej przez autorów opowieści. Były też pierwszą próbą odgórnego narzucenia jednej wersji II wojny światowej pod hasłem państwowej polityki historycznej.

 
Po jednej stronie sporu stanęło czterech twórców scenariusza wystawy głównej Muzeum: Paweł Machcewicz, Janusz Marszalec, Piotr M. Majewski i Rafał Wnuk, po drugiej Karol Nawrocki i rządzący ówcześnie politycy. Ci ostatni jako „zakładników” użyli symbolicznych dla II wojny światowej postaci: Irenę Sendlerową, rtm. Witolda Pileckiego, o. Maksymiliana Kolbego i rodzinę Ulmów.


W 2018 r. za sprawą Pawła Machcewicza i innych autorów wystawy spór ideowy przeistoczył się w proces sądowy. Toczył się on najpierw przed Sądem Wojewódzkim w Gdańsku, następnie przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie. Ten ostatni, wyrokiem z 17 kwietnia 2023 r., uznał, że MIIWŚ reprezentowane przez dyr. Karola Nawrockiego naruszyło prawa autorskie oraz dobre imię autorów wystawy jako historyków. Sąd nie nakazał jednak przywrócenia pierwotnego kształtu ekspozycji ze względu na to, że zmiany – jego zdaniem – nie były zauważalne dla większości odbiorców. I chociaż zadecydował o zaprzestaniu wyświetlania animacji IPN w ostatniej części wystawy głównej, nie nakazał przywrócenia poprzedniego zwieńczenia ekspozycji. Sąd Apelacyjny podtrzymał także interpretację sądu pierwszej instancji, w tym zadośćuczynienie w formie wypłaty odszkodowania przez MIIWŚ na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Osobom Autystycznym.


W kwietniu 2024 r. kierownictwo nad Muzeum przejęli dwaj autorzy scenariusza – Rafał Wnuk i Janusz Marszalec. W rezultacie 8 maja 2024r., po siedmiu latach od jego usunięcia, na wystawę powrócił film kończący ekspozycję. Przejmujący dokument autorstwa Mateusza Subiety koncentruje się na najważniejszych wydarzeniach po II wojnie światowej, w tym konfliktach ostatnich lat. W zamyśle autorów film ten jest klamrą zamykającą wystawę, a jednocześnie ostrzeżeniem, że pokój nie jest nam dany raz na zawsze.


Obecnie powracamy do pierwotnej wersji scenariusza oraz wizji autorów sekcji „System obozów koncentracyjnych” i „Droga do Auschwitz” części wystawy zatytułowanej „Groza wojny”.


W pierwszej z nich zaprezentowano doświadczenie obozów koncentracyjnych, korzystając ze scenografii baraków obozowych. Każdy barak jest poświęcony innemu aspektowi życia więźniów. W tej części wystawy celowo nie zostały wyróżnione kategorie zawodowe, narodowe czy społeczne, nie zostali wyróżnieni np. więźniowie polityczni czy homoseksualiści. Nie bez powodu nie było tam przedwojennych fotografii więźniów ani historii powszechnie znanych osób. Pokazano za to takie elementy codzienności, jak obozowy reżim, głód, eksperymenty medyczne, opór, czas wolny itp. Wprowadzenie gabloty poświęconej wyłącznie duchownym rzymskokatolickim oraz zawieszenie w centralnych punktach tej przestrzeni portretów o. Kolbego i rtm. Pileckiego zaburzyło antropologiczny charakter narracji. 


Podobnie umieszczenie wielkoformatowej fotografii rodziny Ulmów w sekcji „Droga do Auschwitz”, opowiadającej o śmierci więźniów w obozach masowej zagłady, rozbiło kompozycję artystyczną i spójność narracyjną tej części ekspozycji. Dodajmy, że wszelkie zmiany wystawy narracyjnej nie dość, że z zasady powinny przebiegać w porozumieniu z autorami, to powinny mieć charakter przemyślany, merytorycznie i scenograficznie konsekwentny. Nawet ważny i potencjalnie atrakcyjny temat czy artefakt umieszczony w przypadkowym miejscu nie służy opowieści lecz wprowadza chaos. 


Zamierzamy przywrócić spójność całej wystawie, zapowiadamy więc dalsze kroki w tym kierunku. Uważamy, że choć według Sądu zmiany na ekspozycji były relatywnie niewielkie, to każdy zwiedzający ma prawo obejrzeć wystawę w jej oryginalnym kształcie i samodzielnie ocenić, czy dobrze służy ona polskiej polityce pamięci.


Naszym celem jest, aby „polityka historyczna” pozwalała obywatelom troszczyć się o wspólnotę. Aby była niewykluczająca i zgodna z ustaleniami badaczy, nawet jeśli miałaby wyglądać ona trochę inaczej, niż sobie to wyobrażał minister czy prezes partii. Nie trzeba cenzurować wystaw i walczyć z artystami, by budować narodową wspólnotę i pielęgnować pamięć.


Zapraszamy do odwiedzenia wystawy głównej w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

mn

Dołącz do naszej społeczności!

Śledź nas na naszych mediach społecznościowych i bądź na bieżąco!

Komentarze:

  1. Za to POLSAT NEWS po każdych WYDARZENIACH 24 od kilku dni emituje do znudzenia reklamę „Tatuażysta z Auschwitz”…
    O PILECKIM nie było takiej reklamy….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.