Kampanijne plakaty nad Trasą W-Z (FOTO: wbijamszpile.pl/pomorskie.eu)

Kampanijne plakaty na wiaduktach. Czy marszałek z Pomorza ma w nosie prawo?

W ostatnim czasie, na wiaduktach nad Trasą W-Z w Gdańsku, pojawiły się kampanijne plakaty dwóch znanych postaci publicznych, czyli: Mieczysława Struka, obecnego marszałka województwa pomorskiego, oraz Kingi Borusewicz, radnej sejmiku województwa oraz córki znanego senatora z Gdańska, Bogdana Borusewicza. Ich działania budzą oburzenie, gdyż stanowią one naruszenie uchwały krajobrazowej miasta.

Gdańsk jest miastem o unikalnym krajobrazie, który jest wspólnym dobrem wszystkich jego mieszkańców i też gości. Uchwała krajobrazowa została wprowadzona przez Radę Miasta Gdańska w celu ochrony tego dziedzictwa przed zalewem reklam, które mogą zaburzać estetykę miejską i komfort życia.

Nieprzestrzeganie lokalnych regulacji w kontekście kampanii wyborczych budzi zdumienie i zaniepokojenie. Jest to sygnał, który może być odczytany jako brak szacunku dla wspólnych zasad i dobra społeczności lokalnej. Przepisy jasno określają, gdzie i jak można umieszczać materiały wyborcze, aby nie zakłócały one życia miasta oraz nie stwarzały zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Przekroczenie granicy, jaką wyznaczają lokalne uchwały, może skutkować nałożeniem grzywny w wysokości od 20 do 500 zł. Ważne jest, aby wszystkie sygnały o potencjalnie niebezpiecznych lub nielegalnych plakatach były zgłaszane do odpowiednich służb, takich jak straż miejska lub policja.

Czytaj też: Kampania wyborcza w Gdańsku to parada próżności

  • Kampanijne plakaty nad Trasą W-Z (FOTO: wbijamszpile.pl)
  • Kampanijne plakaty nad Trasą W-Z (FOTO: wbijamszpile.pl)
  • Kampanijne plakaty nad Trasą W-Z (FOTO: wbijamszpile.pl)

Kampanijne plakaty. Straż Miejska ich nie zdejmie

Skontaktowaliśmy się, ze Strażą Miejską. Strażnik dyżurny wyjaśnił nam, że nie może pojechać tam ich funkcjonariusz i zdjąć tych reklam. Jednak ja zapewnił po wyborach zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec osób, czy też komitetu, który zawiesił ten baner. Na pewno o to zapytamy.

Nasze miasto zasługuje na kampanie wyborcze prowadzone z szacunkiem dla jego historii, mieszkańców i przestrzeni publicznej. To, jak kandydaci prezentują się w trakcie wyborów, jest ważnym sygnałem dla wyborców, pokazującym ich podejście do prawa, porządku oraz wartości wspólnotowych.

Wbijamszpile.pl apeluje do wszystkich stron zaangażowanych w proces wyborczy o przestrzeganie ustanowionych zasad i o wykazanie się odpowiedzialnością nie tylko za własne postępowanie, ale także za dobro wspólne, jakim jest nasze piękne miasto Gdańsk.

Zobacz też: Inwestycje w Gdańsku. Czy doraźne rozwiązania udrożnią miasto?

Zasady umieszczania plakatów wyborczych

Zgodnie z Uchwałą Krajobrazową Gdańska reklama wyborcza może mieć formę plakatu, banera lub tablicy o określonych maksymalnych rozmiarach. Można ją umieszczać na:

  • wolnostojących konstrukcjach,
  • na ażurowych balustradach wygrodzeń lub barier w pasach drogowych,
  • na przeszkleniach obiektów.

Zabronione jest natomiast umieszczanie reklam wyborczych na:

  • słupach oświetleniowych i trakcyjnych,
  • estakadach, kładkach, mostach i wiaduktach,
  • tzw. podpórkach rowerowych,
  • skrzyżowaniach zarówno w pasach dzielących jak i fragmentach zewnętrznych,
  • terenach zielonych np. na drzewach, w parkach, na wydmach, plażach,
  • obszarze Głównego Miasta (oznaczonym ulicami Okopowa, Podwale Staromiejskie, Podwale Przedmiejskie oraz rzeką Motławą), na północnym cyplu Wyspy Spichrzów (na północ od ul. Podwale Przedmiejskie),
  • terenach    przy    Hali    Widowiskowo-Sportowej    na    granicy    Gdańska i Sopotu, Hali Olivia i Stadionu Piłkarskiego w Letnicy

Opłata za usytuowanie reklamy wyborczej naliczana jest według schematu: powierzchnia reklamy w m2 x liczba dni x stawka opłat (od 2,30 zł do 2,60 zł w zależności od kategorii drogi).

Zobacz także: Niemiecki most nad Wisłą. Polakom opłacało się go rozebrać

Maciej Naskręt