Afera Collegium Hummanum toczy Sutryka. Czy trafi do Gdańska? (FOTO: Facebook/Aleksandra Dulkiewicz)

Afera Collegium Humanum toczy Sutryka. Czy trafi do Gdańska?

Nie milkną echa afery wokół Jacka Sutryka, prezydenta Wrocławia i Collegium Humanum. Jak donosi Marcin Torz z portalu ujawniamy.com, Sutryk rozgląda się za planem B na wypadek niepomyślnego dla siebie wyniku wyborczego. Czyżby prezydent Wrocławia zaczął już pakować walizki, a jego dalszą destynacją będzie Gdańsk? Władze Gdańska ani nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają.

Nikt nie ma wątpliwości, że polityka tworzy nierozerwalne więzi. Przyjaźń między Sutrykiem a Aleksandrą Dulkiewicz, prezydent Gdańska, jest tego żywym przykładem. Wspólne zdjęcia, lajki i serduszka na Facebooku to codzienność tego politycznego duetu, który, jak się zdaje, może przerodzić się w profesjonalną współpracę.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk jest absolwentem Collegium Humanum, uczelni, która oskarżana jest o wydawanie lewych dyplomów MBA. Taki dyplom ma też wojewoda pomorski. Historia we Wrocławiu kładzie się cieniem na przyszłości Sutryka, istnieje ryzyko, że nie zostanie wybrany na kolejną kadencję prezydenta tego miasta.

Mało tego, były prezydent miasta Rafał Dutkiewicz przeprosił mieszkańców za Jacka Sutryka, a ten zapowiada kroki prawne za okładkę tygodnika „Newsweek” z aferą z Collegium Humanum

– We Wrocławiu mówi się dość często o tym, że planem B Jacka Sutryka jest zaczepienie się w Gdańsku, w którym prezydentką jest jego koleżanka Aleksandra Dulkiewicz. Pani prezydent bardzo chwali pracę Sutryka, więc taki angaż byłby naturalną koleją rzeczy w przypadku przegranej Jacka Sutryka. Ale Gdańsk ma poważnego konkurenta: Wałbrzych. Bo jeszcze większym fanem talentów aktualnego prezydenta Wrocławia jest Roman Szełemej, gospodarz właśnie Wałbrzycha. Plusem tego dolnośląskiego miasta jest niewątpliwie to, że Sutryk miałby bliżej – mówi dla wbijamszpile.pl Marcin Torz, dziennikarz portalu ujawniamy.com.

A jednak, jak to w życiu bywa, że nie wszystko jest tak różowe, jak mogłoby się wydawać. Sutryk, uwikłany w aferę Collegium Humanum, musi stawić czoła nie tylko wyborczym przeciwnościom, ale i własnym ewentualnym planom. Czy przeprowadzka nad Motławę lub do Wałbrzycha będzie dla niego ratunkiem, czy raczej ucieczką przed problemami?

Rzecznik prezydent nie zaprzecza, nie potwierdza

O sprawe ewntualnego zatrudnienia w Gdańsku Jacka Sutryka zapytaliśmy rzecznika prasowego prezydent Gdańska Daniela Stenzla. Nie potwierdził i nie zaprzeczył, a jego odpowiedź była arogancka.

– Dostanie pokój obok szefowej, żeby kot (prezydent Sutryk ma w biurze zwierzę przyp. red) mógł się czuć swobodnie i po drzewie schodzić na dwór. Ale nie wiem, czy prezydent przyjmie ofertę, bo się nie chce zgodzić na zmianę imienia czworonoga z Wrocka na Gdańca – mówi Daniel Stenzel.

Afera Collegium Hummanum toczy Sutryka

Na koniec, warto wspomnieć kilka słów o Aleksandrze Dulkiewicz, która objęła ster w Gdańsku po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza. Dulkiewicz jest dowodem na to, że polityka może być prowadzona z sercem i zaangażowaniem na rzecz wspólnego dobra. Czy serce okaże Sutrykowi, to się okaże po 7 kwietnia.

A jak nie do Gdańska to może do sąsiedniego Sopotu? Otóż w obronę Jacka Sutryka wziął Jacek Karnowski, poseł PO, a wcześniej prezydent tego miasta. Zreagował na gorzkie słowa Rafała Dutkiewicza.

„Ech…Rafał kolego, smutne jak były włodarz nie umie się pogodzić, że następca jest samodzielny i…lepszy. A przecież to powód do dumy, a nie smutku!”, napisał Karnowski.

Czy Gdańsk stanie się nowym domem dla Sutryka? A może to Wałbrzych okaże się być lepszym wyborem? Jedno jest pewne – w polityce, jak w życiu, zawsze warto mieć plan B.