Policyjny wideorejestrator zarejestrował audi jadące 118 km/h na odcinku z ograniczeniem do 50 km/h. Za kierownicą siedział 23-letni mieszkaniec gminy Suchy Dąb. Ponieważ nie było to jego pierwsze poważne przekroczenie prędkości, mandat został naliczony w warunkach recydywy. Kierowca stracił też prawo jazdy na 3 miesiące.
Wideorejestrator nie zostawił wątpliwości
Do kontroli doszło 21 lipca na terenie gminy Cedry Wielkie. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim pełnili służbę radiowozem wyposażonym w wideorejestrator.
W pewnym momencie zmierzyli prędkość audi poruszającego się poza obszarem zabudowanym. Na tym fragmencie drogi obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Urządzenie wskazało 118 km/h.
Kierowca przekroczył więc dopuszczalną prędkość o 68 km/h. Jechał o 136 proc. szybciej, niż pozwalały na to przepisy. Policjanci zatrzymali samochód do kontroli i sprawdzili dane siedzącego za kierownicą mężczyzny.
Wcześniej też jechał za szybko
Kontrola wykazała, że 23-latek był już wcześniej prawomocnie ukarany za przekroczenie prędkości o ponad 30 km/h. Od tamtego zdarzenia nie minęły jeszcze 2 lata.
To oznaczało, że jego kolejne wykroczenie zostało potraktowane jako recydywa. W takim przypadku kara finansowa jest wyższa. Skończyło się na mandacie w wysokości 4000 zł.
Na konto kierowcy trafiło również 14 punktów karnych. To już nie jest drobna wpadka, którą można skwitować wzruszeniem ramion. Jedna kontrola oznacza dla 23-latka poważny wydatek i kilka miesięcy bez możliwości legalnego prowadzenia samochodu.
Dane aktualizowane automatycznie
Czytaj też: 19-latek pędził autem 120 km/h w obszarze zabudowanym
Prawo jazdy zatrzymane na 3 miesiące
Funkcjonariusze zatrzymali kierowcy prawo jazdy. Jego uprawnienia zostały zawieszone na 3 miesiące.
Policja przypomina, że od 3 marca obowiązują przepisy pozwalające na zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h także poza obszarem zabudowanym. Dotyczy to dróg jednojezdniowych i dwukierunkowych.
Wcześniej kierowcy kojarzyli taką sankcję przede wszystkim z nadmierną prędkością w terenie zabudowanym. Teraz podobne konsekwencje mogą ich spotkać również na określonych odcinkach poza miejscowościami.
Czytaj też: Rejsy na foki stały się hitem wśród turystów, ale w tle jest konflikt
Kosztowna jazda bez hamulców
W tym przypadku różnica między limitem a prędkością audi była wyraźna. Ograniczenie wynosiło 50 km/h, a samochód poruszał się z prędkością 118 km/h. Do tego doszło wcześniejsze ukaranie za podobne wykroczenie.
Bilans jest prosty: 4000 zł mandatu, 14 punktów karnych i prawo jazdy zatrzymane na 3 miesiące. Dla kierowcy oznacza to nie tylko dotkliwą karę finansową. Przez najbliższy kwartał nie będzie mógł legalnie usiąść za kierownicą. A to potrafi skomplikować codzienne życie bardziej niż sam mandat.
Policjanci zapowiadają, że kierujący lekceważący ograniczenia prędkości nie mogą liczyć na taryfę ulgową. Każde takie wykroczenie może zakończyć się mandatem, punktami karnymi, a w przypadkach wskazanych w przepisach także czasową utratą uprawnień.
mn
Nie kończ na jednym tekście
Lokalne newsy, szpile, kulisy i tematy, które często zaczynają się tam, gdzie inni kończą komunikatem prasowym.

