Pożar Borów Tucholskich. Próba zwizualizowania tamtych wydarzeń (FOTO: wbijamszpile.pl)

Pożar Borów Tucholskich w 1863 roku

Podziel się ze znajomymi:

4 maja przypada święto Międzynarodowy Dzień Strażaka. To także dzień św. Floriana. Z tej okazji przypominamy o jednym z największych pożarów na Pomorzu, który strawił polskie lasy, będące pod zaborami pruskimi – pożar Borów Tucholskich. W ciągu zaledwie jednej nocy spłonęło 2 333 hektarów lasu, co daje około 3,3 tys. boisk piłkarskich.

W 1863 roku, kiedy Polska wciąż żyła w objęciach zaborców, w sercu Borów Tucholskich wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło oblicze tego regionu. Ogromny pożar, który wybuchł w pobliżu wsi Woziwody, przyniósł zniszczenie na skalę, jakiej dotąd nie obserwowano.

Upalna niedziela, która zapoczątkowała katastrofę

30 sierpnia 1863 roku, w niedzielę, termometry już o szóstej rano wskazywały 22 stopnie Celsjusza – ogromne ciepło jak na ówczesne poranki. Był to dzień, kiedy mieszkańcy regionu gromadzili się na wielkim odpuście w Śliwicach, zostawiając swoje domostwa bez odpowiedniej ochrony. Pożar, który rozpoczął się przed południem, szybko rozprzestrzenił się z niszczycielską siłą.

Pożar Borów Tucholskich. Zapiski z książki BORY TUCHOLSKI KROTKA HISTORYA POMORZA. Napisał Dr. Karasiewicz lekarz w Tucholi.

Bolesne konsekwencje dla lokalnej społeczności

Tego dnia, w ciągu zaledwie kilku godzin, spłonęło około 5 tysięcy mórg boru. W świetle statystyk, które przedstawiają 310 pożarów w okresie od 1860 do 1889 roku, z czego każdego roku średnio 600 mórg lasu padło ofiarą ognia, wydarzenie z 1963 roku staje się jeszcze bardziej znaczące.

Straty były ogromne nie tylko w kontekście przyrody, ale i ludzkiego dramatu. Rodzina leśniczego z Barłogów znalazła się w szczególnie dramatycznej sytuacji. Ogień z wszystkich stron otoczył leśniczówkę, a rodzina, aby ocalić życie, musiała zanurzyć się w pobliskiej rzece, trzymając głowy nad wodą, aby nie udusić się dymem.

Pożar Borów Tucholskich jest często wspominany do dziś.

Działania ratownicze i brak wsparcia

Pomoc nadeszła zbyt późno, aby uratować większość lasu. Kiedy mieszkańcy Śliwic i okolicznych wsi wrócili z odpustu, ogień zdążył już wyrządzić niemal nieodwracalne szkody. Brak wcześniejszej organizacji i przygotowania na tego typu katastrofy stał się bolesną lekcją dla całej społeczności.

Pożar Borów Tucholskich. Nauka na przyszłość

Tragedia ta stała się impulsem do zmian w zarządzaniu i ochronie lasów w Polsce. Podjęto kroki w kierunku lepszego przygotowania do walki z pożarami, w tym wprowadzenie przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej i inwestycje w nowoczesny sprzęt dla strażaków.

Regeneracja i pamięć

Pomimo ogromu zniszczeń, Bory Tucholskie zdołały się odrodzić. To świadectwo nie tylko niezłomności natury, ale i determinacji ludzi, którzy zdecydowali, że z popiołów tragedii wznieść można nowe życie. Pamięć o tamtym dniu żyje w lokalnych opowieściach, przestrzegając i ucząc kolejne pokolenia szacunku do sił natury.

Tragedia pożaru w Borach Tucholskich w 1863 roku jest przypomnieniem o sile natury i konieczności szacunku dla niej, ale także o znaczeniu społeczności lokalnej i jej zdolności do adaptacji i odbudowy po stracie.

Czytaj też: Twierdza Wisłoujście. Nowe życie historycznej fortyfikacji na 4-

mn

Wspieraj wbijamszpile.pl

Wolne media są dzisiaj najważniejsze. WbijamSzpile.pl to miejsce, gdzie dzielimy się nie tylko aktualnościami, ale także przemyśleniami, analizami i komentarzami dotyczącymi najnowszych trendów społecznych, politycznych i kulturalnych w Polsce, na Pomorzu i w Gdańsku. Nikt nas nie cenzuruje. Wspieraj wolne dziennikarstwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wydawca portalu wbijamszpile.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. komentarze odzwierciedlają jedynie opinie ich autorów. Zachęcamy do korzystania z kultury słowa i przestrzegania zasad netykiety.