Zarobki w cieniu władzy. Burmistrz Pruszcza Gdańskiego pod lupą (Janusz Wrobel/Facebook.com)

Zarobki w cieniu władzy. Burmistrz Pruszcza Gdańskiego pod lupą

Podziel się ze znajomymi:

W cieniu wielkich inwestycji i rozwoju miasta, burmistrz Pruszcza Gdańskiego, Janusz Wróbel, ma bardzo interesujące oblicze władzy, którą sprawuje. W miarę jak przechodzimy przez jego oświadczenia majątkowe od początku kadencji w 2018 roku aż do teraz – czyli końca, rysuje się obraz zmian, które zmuszają do zastanowienia nad aspektami zarządzania publicznymi funduszami.

W 2018 roku, kiedy Janusz Wróbel obejmował ponownie stanowisko, zarabiał 150 tys. zł rocznie. Dla wielu mieszkańców Pruszcza Gdańskiego, zarobki na takim poziomie już wydają się być odległym marzeniem. Jednak to, co wywołuje prawdziwy wstrząs, to fakt, że w zaledwie pięć lat, jego roczne dochody skoczyły do 263 tys. zł, a dodatkowo 40 tys. zł za miejsce w radzie nadzorczej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej S.A.

Tę podwyżkę Janusz Wróbel w magistracie zawdzięcza PiS-owi, który podniósł pensje samorządowcom. Także spółka PKM nie jest obojętna, dla której Wróbel pracuje od 2021 r. Co jednak ciekawe, dla porównania, prezydent półmilionowego sąsiedniego miasta Gdańska na prawach powiatu – Aleksandra Dulkiewicz – zarabia dokładnie tyle samo, co Wróbel w magistracie miasta, które ma 10 razy mniej mieszkańców – 260 tys. zł.

W kraju, gdzie przeciętne zarobki utrzymują się daleko poniżej tych kwot, takie wzrosty wydają się nie tylko nieuzasadnione, ale wręcz obsceniczne. Janusz Wróbel powiększył dochody dwukrotnie – ok. 100 proc. Jako ciekawostkę dodajmy, że w tym czasie inflacja w Polsce wyniosła 43,54 proc.

Patrząc na nieruchomości burmistrza – wartość jego domu wzrosła z 700 tys. zł do 960 tys. zł, a działka z domem gospodarczym i garażem osiągnęła wartość 390 tys. zł w 2023 roku, z 230 tys. zł w 2018.

Zmiana pojazdu z Citroena C4 Picasso na luksusowego Kia Sportage oraz inwestycje w nowoczesne technologie takie jak instalacja fotowoltaiczna i pompa ciepła, choć ekologicznie uzasadnione, stają się symbolem rozdźwięku między życiem publicznego urzędnika a codziennymi realiami jego wyborców.

Zobacz też: Kampanijne plakaty na wiaduktach. Czy marszałek z Pomorza ma w nosie prawo?

Nieczytelne oświadczenie

Ciekawostką jest też fakt, że ostatnie złożone oświadczenie majątkowe przez burmistrza Pruszcza Gdańskiego jest tak fatalnie zeskanowane, że aż nieczytelne.

Burmistrz Pruszcza Gdańskiego. Liczy się transparentność

Portal wbijamszpile.pl, podnosząc te kwestie, nie tylko ujawnia fakty. Stawia również ważne pytanie o granice odpowiedzialności i uczciwości w życiu publicznym. Jak daleko mogą się posunąć ci na stanowiskach władzy, zanim ich działania zaczną budzić powszechne oburzenie?

Ten artykuł nie jest jedynie suchym przeglądem oświadczeń majątkowych. To wołanie o sprawiedliwość, o etykę, której brakuje powszechnie u władzy, gdzie decyzje podejmowane są daleko od oczu publicznych. To przypomnienie, że w demokracji, władza ma służyć ludziom, a nie stanowić środek do osobistego wzbogacenia.

Niech ten tekst będzie nie tylko przestrogą, ale i wezwaniem do działania. Transparentność, uczciwość, odpowiedzialność – to wartości, które muszą przyświecać każdemu, kto decyduje o losie innych. Bo przecież władza, która służy tylko sobie, jest największym zdradzeniem zaufania, jakie obywatele mogą ofiarować.

Podobnie będziemy sprawdzać oświadczenia majątkowe prezydentów, burmistrzów i wójtów ubiegających się o reelekcję w innych miejscowościach.

Zobacz też: Baltic Hub będzie większy: Terminal T5 wesprze zieloną rewolucję

Maciej Naskręt

Jakie jest Twoje wrażenie?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0