Meksyk zgodził się, by reprezentacja Iranu podczas mistrzostw świata mieszkała i trenowała na jego terytorium. Sprawa jest nietypowa, bo Irańczycy wszystkie trzy mecze grupowe mają rozegrać w Stanach Zjednoczonych. Według prezydent Meksyku Claudii Sheinbaum to FIFA zwróciła się do jej rządu z takim pytaniem.
Tijuana zamiast Arizony
Jak przekazała Sheinbaum, odpowiedź Meksyku była krótka: nie ma problemu. Plan zakłada, że piłkarze Iranu mieliby zatrzymać się w Tijuanie, tam nocować, trenować, a na spotkania do USA po prostu dojeżdżać.
To rozwiązanie pojawiło się po tym, jak Stany Zjednoczone nie chciały gościć irańskiej kadry w Arizonie. Biały Dom i Departament Stanu nie komentują sprawy. Milczy też FIFA, która nie potwierdza, czy ostateczna decyzja już zapadła.

Mecze tylko w USA
Iran trafił do grupy G. Pierwszy mecz rozegra 15 czerwca w Los Angeles z Nową Zelandią. Sześć dni później, również w Los Angeles, zmierzy się z Belgią. Ostatnie spotkanie grupowe zaplanowano na 26 czerwca w Seattle, gdzie rywalem Iranu będzie Egipt.
Dla kibiców i samej drużyny oznacza to logistykę mocno ponadstandardową. Noclegi w jednym kraju, treningi w drugim, mecze jeszcze gdzie indziej. Przy mundialu i tak pełnym kontroli, procedur i napięć politycznych, taki układ raczej nie ułatwia życia zwykłym członkom ekipy – od fizjoterapeutów po kierowców sprzętu.
Mundial pod politycznym cieniem
Mistrzostwa świata rozpoczną się 11 czerwca, a finał zaplanowano na 19 lipca. Turniej organizują wspólnie Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk.
Sport znów więc spotyka się z polityką. Oficjalnie chodzi o zakwaterowanie drużyny. W praktyce widać jednak, że nawet wybór hotelu i boiska treningowego może stać się dyplomatycznym problemem. Mundial jeszcze się nie zaczął, a już pokazuje, że za wielką piłką często idą równie wielkie napięcia.
Czytaj też: Francja odkrywa karty przed mundialem. Deschamps podał skład
Mecze drużyny
Iran vs
Nowa Zelandia
Belgia vs
Iran
Egipt vs
Iranmn





